Kawa, herbata, ciepła zupa – wszystko na miejscu i posiłek na wynos zamknięty hermetycznie. Znalazła się nawet czekolada i piernik do kawy. Zimowa odzież w różnych rozmiarach do wzięcia i długie rozmowy w ogrzanym busie. W największe mrozy na ulice naszego miasta wyjechał Ciepłobus, a w nim m.in. wolontariusze.

Na szczęście najbliższe dni nie zapowiadają tak siarczystych mrozów, z jakimi mieliśmy do czynienia w niedzielę i poniedziałek. Aby zabezpieczyć osoby m.in. w kryzysie bezdomności, na gliwickie ulice wyjechał specjalny autobus. Na jego wyświetlaczu widniał jasny sygnał dla wszystkich, którzy potrzebowali wsparcia w związku z niskimi temperaturami. Gliwicki Ciepłobus.

Jednocześnie na skrzynki pocztowe gliwickich mediów przyszła prośba o rozpowszechnienie informacji o trasie autobusu we wszystkich możliwych kanałach. Zareagowaliśmy natychmiast, podobnie jak inni lokalni dziennikarze.

Pomoc w Ciepłobusie kierowana była od ludzi do ludzi. Potrzebującym pomagali w niedzielę pracownicy CRG i wolontariusze z Razem dla Gliwic. W poniedziałek ciepłe posiłki rozdawali wolontariusze ze Stacji 6 i pracownicy Ośrodka Pomocy Społecznej, podobnie i we wtorek. W mroźne dni do akcji włączyli się także gliwiccy harcerze, a strażnicy miejscy odwozili osoby chętne do noclegowni. 

Jak informuje Mariusz Kopeć, rzecznik prezydenta miasta, na wypadek mrozów służby i wolontariusze pozostają w gotowości. A my - choć akcja spontaniczna i piękna, pokazująca, że Gliwiczanie potrafią myśleć o innych i nieść im pomoc - mamy nadzieję, że Ciepłobus nie będzie musiał już jeździć po naszych ulicach.
aku

Galeria

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj