Dwa mecze w Gliwicach rozegrali futsaliści Piasta w minionym tygodniu. Najpierw, w zaległym spotkaniu ligowym pokonali BSF ABJ Bochnia, a następnie w szlagierowym pojedynku zwyciężyli Rekord Bielsko-Biała. Emocji nie brakowało.

Mecz z Bochnią pierwotnie zaplanowany był na połowę lutego, ale z uwagi na śmierć ich trenera został przełożony na środę 26 marca. Goście rozpoczęli bez respektu dla lidera i w 7. minucie objęli prowadzenie (Mikhael Almeida). W 12. min było już 0:2 (Wojciech Przybył). Piast odpowiedział kontaktowym trafieniem Luisa Bortoletto w 18. min, ale chwilę później Viktor Mossberg ustalił wynik do przerwy na 1:3. Zapachniało sensacją. Druga połowa rozpoczęła się jednak od mocnego uderzenia Piasta. Już po kilkudziesięciu sekundach Edgar Varela zdobył gola na 2:3. Gospodarze przycisnęli i w 28. min wyrównali, a trzy minuty później prowadzili 4:3 (oba gole zdobył Vinicius Teixeira). W 36. min gliwiczanie wykorzystali grę w przewadze (druga żółta, a w konsekwencji czerwona kartka Minora Cabalcety) i do siatki trafił Dill. Bochnianie w końcówce spróbowali wariantu z lotnym bramkarzem, ale podjęte ryzyko zemściło się. W ostatnich sekundach bramkę na 6:3 dla Piasta zdobył Bruno Graca.

Piast: Michał Widuch, Kyryło Tsypun – Miguel Pegacha, Edgar Varela, Bruno Graca, Breno Bertoline, Rodrigo Dasaiev, Luis Bortoletto, Dill, Jani Korpela, Tiago Cruz, Vinicius Teixeira.

Trzy dni później podopieczni trenera Juninho podejmowali jeszcze trudniejszego rywala. Do Gliwic przyjechał aktualny mistrz Polski - Rekord Bielsko-Biała. Początek tego hitowego meczu jako żywo przypominał konfrontację z bochnianami, bo to goście byli w pierwszych minutach skuteczniejsi. W szóstej piłkę w kierunku bramki Piasta wstrzelił Eric Panes, po drodze dotknął jej jeszcze Luis Bortoletto i ta wpadła do siatki. W 13. min było 0:2, a podanie z rogu na gola zamienił Dela. Podrażnieni takim obrotem sprawy niebiesko-czerwoni ruszyli z jeszcze większą determinacją na gości. Świetnie w bramce "Rekordzistów" spisywał się jednak Krzysztof Iwanek. W końcu skapitulował. Najpierw w 17. min piłkę do jego bramki skierował po podaniu z rogu Dill, a minutę później nie do obrony huknął Varela i na przerwę obie ekipy schodziły przy remisie 2:2. Po wznowieniu gry były okazje do zdobycia gola z obu stron, ale udało się to dopiero w 31. min Piastowi. Po znakomitej akcji Vareli piłkę do siatki skierował Teixeira. Przyjezdni ruszyli do odrabiania strat, w końcówce grali z lotnym bramkarzem, jednak bliżej trafienia byli gracze z Gliwic. W 33. min Varela trafił w słupek, a chwilę później Jani Korpela przegrał pojedynek z Iwankiem. Piast drugi raz w tym sezonie ograł Rekord w lidze i z dużą przewagą wciąż prowadzi w tabeli.

Piast: Michał Widuch, Kyryło Tsypun – Vinicius Lazzaretti, Jakub Kozłowski, Miguel Pegacha, Edgar Varela, Bruno Graca, Breno Bertoline, Rodrigo Dasaiev, Luis Bortoletto, Dill, Jani Korpela, Vinicius Teixeira.

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj