Fantastycznie zakończyli sezon 2024/2025 futsaliści Piasta Gliwice. Do zdobytego mistrzostwa kraju dołożyli kolejne trofeum – Superpuchar! Niebiesko-czerwoni pokonali 3:1 zdobywców Pucharu Polski, Rekord Bielsko-Biała. Zdobycz jest tym cenniejsza, że pierwsza w historii klubu.

Do czterech razy sztuka

Mecz, rozgrywany w Świeciu od początku toczył się w bardzo szybkim tempie. Delikatna przewaga Piasta sfinalizowana została w 8. min, gdy jego nowy zawodnik, Micuim zabrał piłkę Mikołajowi Zastawnikowi i zaskoczył Michała Kałużę strzałem przy krótkim słupku. Cztery minuty później piłkarz Rekordu, Kadu upomniany został drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką i Piast zaczął grać w przewadze. Podopieczni Juninho wykorzystali to, a Tomasz Kriezel zdobył pierwszego gola dla nowego klubu. Po stracie bramki bielszczanie uporządkowali szyki i przyspieszyli grę, ale do przerwy wynik pozostał bez zmian.

W drugiej połowie, choć mecz nadal był zacięty, długo brakowało klarownych sytuacji. Na trzecią bramkę kibice musieli czekać do 36. minuty, gdy z rzutu wolnego piłkę do siatki z dziewięciu metrów ponownie posłał Kriezel. Goście wycofali bramkarza i przyniosło to efekt na niecałe dwie minuty przed ostatnią syreną, kiedy na 3:1 strzelił Franco Spellanzon. Bramka kontaktowa okazała się jednak jednocześnie honorową. Bielszczanie nie sięgnęli po ósmy w historii Superpuchar Polski. Piast wywalczył to trofeum za czwartym podejściem.

Piast: Michał Widuch, Kyryło Cypun, Ziemowit Król - Vinicius Lazzaretti, Miguel Pegacha, Micuim, Jani Korpela, Simão Cordeiro, Vinicius Teixeira, Breno Bertoline, Dill, Daniel Araújo, Tomasz Kriezel, Sebastian Szadurski. 

Zimny prysznic

Tylko dwa dni niebiesko-czerwoni mieli na regenerację, bo już w sobotę na inaugurację nowego sezonu pojechali do Leszna by zmierzyć się z brązowym medalistą minionej kampanii, GI Malepszy Art Soft. Rywal wymagający, choć kilkanaście dni wcześniej Piast potykał się z nim podczas turnieju towarzyskiego w Poznaniu i łatwo go ograł 5:0. Co innego jednak okres przygotowawczy, a co innego mecz o punkty.

Gliwiczanie do pierwszego spotkania ligowego przystąpili bez dwóch Viniciusów: Lazzarettiego i Teixeiry. Początek meczu należał do gospodarzy. Swoje okazje mieli m.in. Albert Betowski i Mateusz Lisowski, ale brakowało im skuteczności. Goście grali nerwowo w defensywie, co skutkowało dużą liczbą fauli. Szybko zebrali pięć przewinień, przez co musieli uważać, by nie sprezentować rywalom przedłużonego rzutu karnego. W 12. minucie szansę wykorzystał zawodnik gospodarzy, Daniel Gallego Garcia. Kolumbijczyk miał swój udział także przy drugim trafieniu, kiedy dogrywał do Rajmunda Siecli.

 

W niedzielę, 7 września Piast podejmować będzie w PreZero Arenie drużynę BSF ABJ Powiat Bochnia. Początek o godz. 16.00.

 

Gliwiczanie odpowiedzieli niedługo po przerwie, zdobywając za sprawą Micuima gola kontaktowego. Przejęli inicjatywę i zaczęli dominować, ale świetnie w bramce leszczynian spisywał się Jakub Andersz. W 31. minucie szybkie wyprowadzenie piłki przez Sieclę zakończyło się strzałem Adriana Skrzypka i podwyższeniem prowadzenia na 3:1. Gospodarze kontrolowali grę do końca i nie pozwolili mistrzowi Polski na odrobienie strat.

Piast: Michał Widuch, Kyryło Cypun, Ziemowit Król - Miguel Pegacha, Micuim, Jani Korpela, Simão Cordeiro, Breno Bertoline, Dill, Daniel Araújo, Tomasz Kriezel, Sebastian Szadurski. 

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj