Szkoła przy ul. Strzody od lat cieszy się dobrą renomą. Nie tylko ze względu na kadrę i lokalizację, ale także z powodu bardzo zaangażowanego w jej życie środowiska rodziców. Zmiana na stanowisku dyrektora to dla każdej placówki decyzja graniczna, która wiąże się z niemożliwymi do przewidzenia konsekwencjami, bezpośrednio wpływającymi na funkcjonowanie szkoły, a w szerszej perspektywie także na przyszłość samych dzieci. Nie dziwi zatem, że konkurs, który zakończył się rozstrzygnięciem innym, niż przewidywano, wzbudził ogromne emocje.

Do redakcji wpłynęło zgłoszenie czytelnika dotyczące konkursu na stanowisko dyrektora Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 14. Autor listu, rodzic i członek rady rodziców, wydaje się mocno zdeterminowany, aby odwrócić bieg tej historii.  W przesłanym do nas mailu zwrócił uwagę nie tylko na formalny przebieg procedury, ale przede wszystkim na odczucia, jakie decyzja o nierozstrzygniętym konkursie i późniejszym powierzeniu stanowiska osobie spoza środowiska szkoły wywołała wśród części rodziców i nauczycieli.

Konkurs bez rozstrzygnięcia

Konkurs na dyrektora ZSP nr 14 odbył się 19 stycznia 2026 roku. Jak wyjaśnia miasto, procedura została przeprowadzona zgodnie z przepisami prawa oświatowego. Po zaprezentowaniu koncepcji pracy przez kandydatów na stanowisko dyrektora, komisja konkursowa przeprowadziła tajne głosowanie.
Żaden z kandydatów nie uzyskał wymaganej bezwzględnej większości głosów, dlatego konkurs został uznany za nierozstrzygnięty.
To właśnie w tym momencie – jak podkreślają rodzice – pojawiło się poczucie zawodu. Dla wielu z nich naturalnym rozwiązaniem wydawało się bowiem powierzenie stanowiska startującemu w konkursie wicedyrektorowi, osobie, która od lat jest częścią szkolnej społeczności i dobrze zna jej codzienne funkcjonowanie. Co więcej, niemal do końca wydawał się jedynym kandydatem. Start w konkursie osoby z zewnątrz zatrząsnął fundamentami szkolnej społeczności.
Jak wynika ze zgłoszenia czytelnika, wicedyrektor szkoły, który kandydował w konkursie i przez kilka miesięcy pełnił obowiązki dyrektora po odejściu poprzedniej dyrektor, cieszy się w środowisku szkolnym dużą sympatią i zaufaniem.
– To osoba sprawdzona, znająca szkołę, nauczycieli i uczniów. W takiej sytuacji wielu rodziców po prostu liczyło na ciągłość – czytamy w liście.

Twarde stanowisko miasta

Miasto w odpowiedzi na pytania redakcji wyjaśnia, że konkurs przeprowadzono zgodnie z obowiązującymi przepisami. Procedura nie przewiduje wcześniejszego zapoznawania rady rodziców czy rady pedagogicznej z kandydaturami przed dniem konkursu.
Po jego nierozstrzygnięciu prezydent miasta – działając na podstawie art. 63 ust. 12 ustawy Prawo oświatowe – podjęła decyzję o powierzeniu stanowiska dyrektora wskazanemu kandydatowi. Decyzja została poprzedzona zasięgnięciem opinii rady pedagogicznej oraz uzgodniona z organem sprawującym nadzór pedagogiczny. Kuratorium potwierdziło spełnienie przez kandydatkę wymaganych kwalifikacji.
Stanowisko dyrektora powierzono na okres od 1 lutego 2026 roku do 31 sierpnia 2030 roku.

Czy możliwe było powtórzenie konkursu?

Komisja Edukacji, Kultury i Sportu RM rekomendowała przeprowadzenie ponownego konkursu. Propozycja ta była przedmiotem dyskusji na ostatniej sesji Rady Miasta, jednak ostatecznie nie została przyjęta. Kontrowersje wzbudził m.in. brak przedstawiciela RM w składzie komisji konkursowej. Prezydent miasta podtrzymała decyzję o zastosowaniu trybu przewidzianego w ustawie.
- Udział przedstawiciela organu stanowiącego jednostki samorządu terytorialnego (radnego) w składzie komisji konkursowej jest uprawnieniem, a nie obowiązkiem Prezydenta Miasta - wyjaśnia Mariusz Kopeć, rzecznik prezydent miasta. - Skorzystanie z tego uprawnienia ma charakter fakultatywny i nie wpływa na ważność ani legalność przeprowadzonej procedury konkursowej.
Jak dodaje, w obecnym stanie prawnym i faktycznym, wobec skutecznego powierzenia stanowiska dyrektora, propozycja powtórzenia konkursu oraz zmiany składu komisji konkursowej nie znajduje podstaw prawnych.

Różne głosy w jednej społeczności

Z rozmów prowadzonych przez redakcję wynika, że środowisko szkolne nie jest w tej sprawie jednomyślne. Część rodziców i nauczycieli wyrażała rozczarowanie i poczucie braku wpływu na ostateczną decyzję.
Jednocześnie pojawiają się również głosy bardziej uspokajające. Jak słyszymy, prezentacja nowej dyrektor oraz przedstawiona przez nią koncepcja pracy szkoły spotkały się z aprobatą części społeczności. Pani dyrektor pokazała się jako osoba bardzo dobrze przygotowana merytorycznie i przedstawiła konkretne pomysły dotyczące funkcjonowania placówki.
Cóż, choć formalnie procedura została zakończona, a decyzja pozostaje w mocy, sprawa konkursu pokazała, jak ważne w takich sytuacjach są komunikacja i wrażliwość na emocje lokalnej społeczności.
W szkołach decyzje kadrowe rzadko są tylko „technicznym” ruchem. Dotykają relacji, zaufania i poczucia ciągłości. I choć prawo daje jasne narzędzia działania, to pytania o sposób ich stosowania – zwłaszcza w tak bliskim ludziom środowisku – pozostają aktualne.
 aku

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj