Śpiewok: Jesteśmy zdeterminowani by w 2024 roku przystąpić do robót na Zwycięstwa, kiedy zakończymy główne prace w innych częściach miasta.
Z Mariuszem Śpiewokiem, zastępcą prezydenta Gliwic, rozmawia Małgorzata Lichecka.
Panie prezydencie, „Nowa odsłona Zwycięstwa już niebawem”. Tak pisało miasto na swojej stronie w 2019 roku. „Urządzamy Zwycięstwa. Nowa ulica niebawem”. To z kolei informacja z 2022 roku. Kiedy, zgodnie z zapewnieniami z pierwszego tekstu, Zwycięstwa miała być od dwóch lat gotowa. Straciliśmy już trzy lata, a mieszkańcy nigdy się tak naprawdę nie dowiedzieli dlaczego nic z tego nie wyszło. A czeka nas … kolejne czekanie.
W 2019 roku, kiedy ten tekst się ukazał, zapewne byliśmy po wyborze firmy, która miała przygotować projekt wykonawczy ulicy Zwycięstwa. Podpisaliśmy kontrakt z warszawską spółką, nota bene z ulicy Nowogrodzkiej, i nie sprostała temu wzywaniu. Przygotowała dokumentację przebudowy infrastruktury Zwycięstwa, która jest w nią naprawdę bogata. Natomiast wszystkie prace dotyczące już samego zagospodarowania, czyli przestrzeni, z której korzystaliby mieszkańcy, nie spełniały naszych oczekiwań. W zasadzie nie pojawiły się żadne konkrety, więc Zarząd Dróg Miejskich był zmuszony do rozwiązania umowy.
Co to znaczy nie spełniały oczekiwań? To bardzo ogólne stwierdzenie. Zrobiono ten projekt źle? Nie uwzględniono założeń koncepcji opracowanej przez pracownię PROjARCH?
Poza kilkoma draftami, wykonanymi ręcznie przez projektanta, nie widzieliśmy żadnych konkretów. Czekaliśmy na nie kilka miesięcy, no i nadszedł moment, w którym musieliśmy się z tą firmą pożegnać.
Spółce Polska Inżynieria zapłacono. Kontrakt na całość opiewał na ok. 360 tys. zł, spółka dostała od miasta bodaj 160 tys. za już wykonaną pracę, czyli jednak coś zrobiła.
Tak. Mamy projekty przebudowy infrastruktury technicznej, i za to właśnie zapłaciliśmy.
To jeszcze inaczej: mamy koncepcję PROjARCH-u, mamy część prac spółki Polska Inżynieria, mamy konsultacje, które zakończyły się niedawno. Jest to więc solidna baza pod to, by w zasadzie już zacząć projektować Zwycięstwa, a tu słyszymy, że czekają nas kolejne przetargi i wszystko się rozstrzygnie w 2024 roku, oczywiście jak dobrze pójdzie, czyli to już będzie siedem lat. Panie prezydencie, czy musimy tak długo czekać na przebudowę Zwycięstwa?
Aby zlecić modernizację ulicy musimy mieć również projekt wykonawczy samego jej zagospodarowania. Bez tego nie jesteśmy w stanie przystąpić do prac, a też nie możemy ich zlecić w trybie zaprojektuj – wybuduj, bo cechuje się on pewnym ryzykiem. A Zwycięstwa to najważniejsza ulica w mieście. Ten projekt jest konieczny, musimy go zlecić i to jest nasza najbliższa przyszłość. Zgadzam się z panią, że to trwa długo. Ale też prowadzimy szereg innych prac w centrum miasta. Dzisiaj, przy zmianach podatkowych, budżet miasta jest bardzo mocno ograniczony. A roboty trwające przed dworcem i na placu Piastów sporym obciążeniem dla budżetu.
Czyli nie mamy gwarancji, że w 2024 roku rozpoczną się prace przy Zwycięstwa? Czy może się zdarzyć tak, jak w przypadku parkletu przy Dąbrowskiego, że miasto odstąpi od projektu, bo będzie nieopłacalny.
Jesteśmy zdeterminowani by w 2024 roku przystąpić do robót na Zwycięstwa, kiedy zakończymy główne prace w innych częściach miasta. Jeśli dziś przystąpilibyśmy do tego projektu doszłoby do paraliżu w centrum miasta. Już są spore utrudnienia na Bohaterów Getta, na placu Piastów, Piwnej. Te prace, w przyszłym roku, powinniśmy zakończyć. A wspomniany przez panię parklet przy Dąbrowskiego nie powstanie dlatego, że nie było firm chętnych do jego realizacji, a nie dlatego, że był nieopłacalny.
Na ile opinia mieszkańców będzie miała znaczenie? Bo różnie to bywa z konsultacjami.
Cały zebrany materiał przygotowujemy jako zestaw informacji dla wykonawców projektu zagospodarowania.
A czy wyłaniają się już z tego materiału jakieś konkrety? Czy zostanie upubliczniony?
Główne oczekiwania, jakie wskazywano w ankietach to mocny nacisk na więcej zieleni na Zwycięstwa, mocny nacisk na to aby poszerzyć chodniki, przestrzeń, na której mogłaby się znaleźć mała architektura, chodzi o ławki, kosze na śmieci, stojaki na rowery. Sporo osób wskazało również, że na Zwycięstwa powinna być ścieżka rowerowa.
Panie prezydencie, dobrze, że pan wspomniał o zieleni. Część ulicy Zwycięstwa już została przez miasto urządzona. Mowa o betonowych donicach, dość mocno krytykowanych przez mieszkańców ze względu na ich przeskalowanie. Z jednej strony pyta się mieszkańców jakiej Zwycięstwa by chcieli, zachęca do jej urządzania, z drugiej, na jednym z odcinków miasto robi po swojemu.
Donice znajdują się na odcinku Zwycięstwa między Dubois a dworcem. Ta ulica jest w tym miejscu węższa i przestrzeni na to, żeby wygospodarować dodatkowy pas na zieleń, przy tak gęstej infrastrukturze podziemnej, brakuje. Stąd donice. Ja również jestem zwolennikiem nasadzeń w gruncie, ale akurat na tym odcinku o to bardzo trudno. Gdy popatrzymy na Zwycięstwa, od skweru Europejskiego w kierunku Rynku, jest szersza i możliwości istnieją.
Czyli jest szansa, że na Zwycięstwa będą drzewa w gruncie?
Tak, jest taka szansa.
Czy w 2025 roku przetniemy wstęgę na nowej Zwycięstwa?
Myślę, że wtedy będziemy w trakcie robót budowlanych, bo tego typu modernizacje trwają z reguły blisko dwa lata. Będziemy już może widzieli pierwsze efekty przebudowy.


Komentarze (0) Skomentuj