Napisała do nas Pani Gosia:
 

„To mój pierwszy w życiu mail do gazety, ale moja frustracja tym, co się dzieje z - jak to mówią -”miejskim” stadionem na Koperniku osiągnęła 100%. Z tego co wiem stadion zbudowany jest z pieniędzy miasta, więc i moich. Na stadionie można biegać określonymi torami oraz w określonych godzinach - dla przykładu na innych stadionach np. w Rudzie Śląskiej dowolnie i kiedy się chce, ale ok. na Arenie Lekkoatletycznej przywykliśmy. Wczoraj się dowiedziałam, że z powodu podwyżki prądu stadion będzie wyłączony dla osób prywatnych w tygodniu. To już jest przesada!!!! Dwa - w weekend można biegać tylko od 14 do 16, dokładnie w porze obiadowej w środku dnia :-(. Na stadionie nigdy nie było jasno, wieczorem świeciło kilka latarni, rozumiem koszty, ale czy naprawdę te 4 latarnie pobierają łącznie przez 10h wieczorem tyle prądu? To może chociaż 3 razy w tygodniu czynne? Na bieżnię przychodzi sporo osób, które mają problemy ze stawami i asfalt nie jest wskazany. Osobiście sama biegam tam często, jak i moi znajomi, to idealne miejsce na treningi. Mieszkańcy przyczynili się do budowy stadionu, to dlaczego nie mogą z niego korzystać??? Teraz tylko kolokwialnie kasa, kasa, kasa. Wiem, iż dla zarządcy tylko to się liczy, ale czy władze miasta muszą to tolerować? Czy naprawdę mieszkańcy Kopernika oraz Gliwic, ponieważ wielokrotnie widziałam jak samochodami przyjeżdżają na treningi, mają przestać korzystać ze stadionu? Nie wiem czy się tym zainteresujecie czy coś to pomoże, ale ja będę się starać by osoby, które ćwiczą, miały możliwość korzystania z miejskich obiektów nie tylko dwa razy w tygodniu przez dwie godziny w środku dnia”.

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy Wojciecha Rutynę, wieloletniego trenera i działacza sekcji lekkoatletycznej Piasta Gliwice, gospodarza stadionu na Koperniku. Jak wyjaśnia, taka decyzja jest pokłosiem wzrostu cen za energię elektryczną (we wrześniu o 126% w stosunku do roku poprzedniego) i została uzgodniona z miastem. W tygodniu, w godzinach od 8.00 do ok. 16.00 z obiektu korzystają uczniowie szkoły i 120 zawodników sekcji lekkoatletycznej. Obecnie po zmroku uruchamiane będą jedynie lampy parkowe, a w ich słabym świetle treningi obarczone są sporym niebezpieczeństwem. Sytuacja ma wrócić do poprzednich ustaleń wiosną, kiedy ilość światła dziennego stworzy warunki do wznowienia biegów.
Niestety, jak się dowiedzieliśmy, to nie koniec oszczędności, jakie dotkną infrastrukturę sportową (i zapewne nie tylko). Obecnie w Urzędzie prowadzone są kalkulacje, w wyniku których podjęte zostaną kolejne decyzje odnośnie ograniczenia dostępności obiektów. Być może jeszcze w tym tygodniu poznamy efekty tych obliczeń.

(red.)

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj