Dzwonek to nieodłączny element wyposażenia szkoły, a jego donośny dźwięk informuje uczniów oraz nauczycieli o kolejnych lekcjach lub upragnionej przerwie. Sytuacja ma się zgoła inaczej w Szkole Podstawowej nr 32 im. Wojska Polskiego w Gliwicach. 

Dzwonki z początkiem marca zostały wyłączone i zapanowała cisza, która jak przekonuje dyrekcja - może być pozytywna.   
- Czy Pani w tej chwili to słyszy? – zadaje pytanie  Bożena Pieczko, Dyrektor placówki, gdzie od kilkunastu tygodni panuje cisza. - Szkoła bez dzwonka zadziałała, korytarz pustoszeje, uczniowie rozchodzą się spokojnie do klas – dodaje. Podczas  poniedziałkowej wizyty w placówce oświatowej przy ul. Wrzosowej sprawdziliśmy na własnej skórze, że szkolny dzwonek już nie jest potrzebny.

Pomysł Dyrekcji

Za inicjatywą zmian w szkole bez dzwonka stoi dyrekcja, która obawiała się, jak uczniowie, ale i nauczyciele zaadaptują się w nowej sytuacji. – Pierwsza myśl, która przyświecała mi, kiedy obejmowałam stanowisko dyrektora w ubiegłym roku, to uczynić szkołę przyjazną dla człowieka, z którym spotykam się tutaj na co dzień, bo przecież bez dzieci nie byłoby szkoły. Podoba nam się szkoła pozytywnego myślenia, szkoła bez przemocy i tak naprawdę chciałyśmy stworzyć takie miejsce naszym uczniom, do którego same byśmy chciały chodzić. Dzieci mają różne potrzeby i oczekiwania, chcemy, aby były zaopiekowane i utulone, by przemoc, jeżeli chodzi o dźwięk, nie była stosowana wobec nich. Uważam, że głośne dzwonki szkolne to rzeczywiście pewnego rodzaju przemoc, kiedy codziennie po 6 / 8 razy dzwonek wzywa na lekcję oraz oznajmia przerwę. Zaobserwowałyśmy, że dzwonek powodował wzrost agresji zwłaszcza u dzieci, które mają ADHD, jak i dzieci, które cierpią na Zespół Aspergera. Był krzyk, przemoc, szturchanie się i była agresja w stosunku do swoich rówieśników. Postanowiłyśmy to zmienić i od początku marca zapanowała w szkole cisza – tłumaczy Bożena Pieczko, dyrektor ZSP nr 9 w Gliwicach.  
Zmiany nie zawsze są łatwe, dlatego potrzebny był czas, by oswoić się z nową sytuacją nie tylko uczniom, spore wyzwanie mieli także nauczyciele, którzy z początku podchodzili do pomysłu sceptycznie.

Klamka zapadła 

Zaglądamy do gwarnego pokoju nauczycielskiego, by dowiedzieć się, czy zdanie Dyrekcji podzielają nauczyciele i jakie emocje towarzyszyły podczas wdrażania szkoły bez dzwonka po trzech miesiącach praktyk.  
- Zastanawiałam się, jak to będzie w tak dużej placówce. Na początku faktycznie wymagało to od nas dużej samodyscypliny, by pilnować czasu, patrzeć na te zegarki. Małe dzieci jeszcze nie znają się zbyt dobrze na zegarku, jednak już się przyzwyczaiły i kiedy widzą, że korytarze pustoszeją, to wiedzą, że rozpoczęła się lekcja, a spóźnień na zajęcia jest coraz mniej. Dzieci same mówią - ‘Proszę Pani, już jest koniec lekcji’. Gdy był dzwonek, to uczniowie odrywali długopisy i był koniec, teraz to nauczyciel mówi, że jest koniec lekcji – opowiada jedna z nauczycielek.
- Uważamy, że idea się sprawdziła, sama na początku byłam sceptycznie nastawiona do tego pomysłu, nie myślałam, że szkoła może funkcjonować bez dzwonka, ale okazuje się, że jednak da się – stwierdza druga nauczycielka.
- Im mniej decybeli tym lepiej. Ja daję radę, mam zegarek, a dzieci same wiedzą kiedy zaczyna się lekcja, czy zbliża szkolna przerwa między zajęciami – dopowiada jedna z pań.  
- Były obawy jak to będzie, jednak pani Dyrektor zaproponowała, byśmy przez dwa tygodnie spróbowali i zobaczyli, czy ten pomysł się sprawdzi. Przyznam, że jesteśmy zdziwieni, że to działa.
- Mniej hałasu, jak nie ma dzwonka to na pewno, ale co ciekawe to dzieci pilnują dzwonków, pchają się do klasy, a lekcja ma się rozpocząć punktualnie – dodaje inna pani.
- Czasami jeszcze zdarzają się spóźnienia na lekcje, jednak zawsze rozmawiamy wówczas z dziećmi, które wyjaśniają powód zaistniałej sytuacji.
- Ja jestem bardzo zadowolona, bo generalnie w szkole jest taka cisza i spokój, wydaje mi się, że na uczniów dobrze to działa, ponieważ nie są przebodźcowani. Naprawdę świetny pomysł, a byłam negatywnie do tego nastawiona. Pozytywnie się zaskoczyłam – podsumowuje kolejna nauczycielka.
Zadowoleni nauczyciele to jednak dopiero połowa sukcesu.

Szkoła oczami ucznia

Podczas krótkiego spaceru po korytarzu, spotykamy uczniów, którzy najchętniej okupują kolorowe narożniki oraz pufy. To także element niedawnej zmiany, która objęła rezygnację z dzwonka.
- Mi się bardzo podoba ten pomysł, ponieważ dzieci na korytarzu, kiedy wybiegają z klasy, to mniej krzyczą, jest spokojniej. Lepiej dla osób, które mają różne choroby, że nie ma tego dzwonka. Sama często patrzę na zegarek, by się nie spóźnić na lekcję, choć czasami się zdarzy, ale pomysł jest bardzo fajny – wyjaśnia uczennica Ala.
- Na pewno ciszej jest w szkole – dopowiada inny chłopiec.
- Moim zdaniem jest lepiej, małe dzieci nie piszczą, a zawsze to robiły przy dźwięku dzwonka. Jest zdecydowanie ciszej. Na początku trudno było się przyzwyczaić, jednak teraz już nie chciałbym wracać do szkolnego dzwonka – mówi uczeń Damian.
- Dobry pomysł, teraz na WF-ie jak gramy, to mamy więcej czasu. Kiedyś zajęcia krócej trwały, bo dzwonek dzwonił, a teraz gramy np. o trzy minuty więcej i mnie się to podoba – dorzuca Krzyś.
Wszyscy uczniowie zgodnie twierdzą, że nie chcieliby wrócić do głośnego dzwonka, a z wprowadzonych zmian płyną same korzyści.

Czas dla siebie 

Po rezygnacji z dzwonka korzyści zauważają nauczyciele, uczniowie, ale przede wszystkim dyrekcja, która utwierdziła się, że był to wykonany krok w dobrą stronę, który przysłuży się dzieciom. - Zmniejszył się poziom agresji wśród rówieśników, dzieci są bardziej przyjazne, częściej się do siebie otwierają, zauważyłam, że na naszych kolorowych kanapach siedzą dzieci w różnym wieku i mają o czym ze sobą rozmawiać, a dzięki temu mniej używają telefonów komórkowych. Dzieci czują potrzebę rozmawiania, słyszą się i chcą być wysłuchane. Taka idea nam przyświecała, aby tworzyć szkołę pozytywnych emocji. Powinniśmy zacząć od tego, aby stworzyć taką aurę, w której dzieci będą mogły rzeczywiście, bez przemocy dorastać, a niestety dźwięk również potrafi być przemocą, a cisza może być pozytywna – dopowiada Karolina Zadruska, wicedyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 9 w Gliwicach.
/c 

Galeria

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj