Coraz więcej wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych w Gliwicach decyduje się na przystąpienie do programu „Ciepła woda bez piecyka”, prowadzonego przez Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej w Gliwicach. Zmiana sposobu podgrzewania wody z piecyków gazowych na nowoczesne, bezpieczne i bezemisyjne systemy ciepłej wody użytkowej to dziś nie tylko wygoda, ale i konieczność – zwłaszcza w kontekście nadchodzących regulacji klimatycznych ETS2. Program realizowany jest z sukcesami od kilku lat, a jego tempo rośnie z roku na rok.
Program „Ciepła woda bez piecyka” skierowany jest do tych mieszkańców, których budynki już korzystają z ogrzewania systemowego, ale w których wciąż używa się gazowych podgrzewaczy wody – popularnych junkersów. To rozwiązanie coraz bardziej ryzykowne, a zarazem kosztowne.
Od początku tego roku Państwowa Straż Pożarna interweniowała już 61 razy z powodu ulatniającego się tlenku węgla. Aż 8 osób zostało poszkodowanych, na szczęście nikt nie stracił życia ze względu na czad. W 2024 roku strażacy interweniowali 39 razy, poszkodowanych było 9 osób, 1 osoba zmarła. Do zatruć dochodzi także latem – w starszych budynkach, przy bezwietrznej pogodzie, zdarza się zjawisko tzw. cofki spalin. Ryzyko jest realne.
Nowoczesne rozwiązania stosowane przez PEC-Gliwice eliminują to niebezpieczeństwo całkowicie. Urządzenia do podgrzewania wody montowane są poza mieszkaniami – najczęściej w specjalnie przygotowanych do tego pomieszczeniach piwnicznych. Nie dochodzi w nich do procesu spalania. Ciepła woda z sieci trafia bezpośrednio do kranu – natychmiast, w odpowiedniej temperaturze. To komfort, który trudno przecenić.
– Gliwice konsekwentnie wspierają rozwiązania, które łączą wygodę mieszkańców z troską o bezpieczeństwo i środowisko – mówi Katarzyna Kuczyńska-Budka, prezydent Gliwic. – Program „Ciepła woda bez piecyka” to dobry przykład współpracy samorządu, spółek miejskich i wspólnot mieszkaniowych, przynoszącej wymierne efekty. Cieszy mnie, że coraz więcej gliwiczan decyduje się na tę formę modernizacji – to inwestycja w lepszą jakość życia mieszkańców – dodaje prezydent Kuczyńska-Budka.
ETS2 – ukryty podatek za ciepłą wodę
Argumentem równie istotnym, co bezpieczeństwo, jest aspekt finansowy. Od 2027 roku zacznie obowiązywać unijny system ETS2 – nowy mechanizm opłat za emisje CO2, który obejmie m.in. gospodarstwa domowe. Oznacza to wzrost cen paliw kopalnych, takich jak gaz, olej opałowy czy węgiel, a co za tym idzie – wyższe rachunki za ogrzewanie, gotowanie i podgrzewanie wody.
– Polska jest jednym z krajów, którego obywatele najdotkliwiej odczują uruchomienie ETS2 – mówi Tomasz Bujacz, ekspert ds. transformacji energetycznej i rynku ETS.
– Wynika to z faktu, że zużywamy więcej ciepła niż przeciętny kraj unijny, a wciąż dominującym paliwem pozostaje węgiel i gaz. ETS2 oznacza realne obciążenie dla domowych budżetów. Ucieczką od tego scenariusza może być przejście na ciepło systemowe, którego emisje są już objęte obecnym systemem ETS1 i znacznie niższe per capita – dodaje ekspert.
– Wzrost kosztów podgrzewania wody gazem jest nieunikniony – tłumaczy Krzysztof Szaliński, prezes PEC-Gliwice. – Do tego trzeba doliczyć koszty przeglądów urządzeń, eksploatacji kominów i ewentualnych awarii. Nasze rozwiązanie pozwala uniknąć tych wydatków, a do tego podnosi jakość życia mieszkańców. Wszelkie koszty związane z przygotowaniem projektów adaptacji przyłączy bierzemy na siebie – uzupełnia prezes Szaliński.
Kto już skorzystał? Gliwice coraz bardziej bez piecyków
Do programu „Ciepła woda bez piecyka” przystępują kolejne budynki. Efekty są już wyraźnie widoczne.
W zasobach Spółdzielni Mieszkaniowej Żwirki i Wigury ciepłą wodę systemową mają już mieszkańcy budynków przy ul. Cichociemnych 6, 6a i 8 oraz Szarych Szeregów 12–14. W 2025 roku planowane jest przyłączenie budynku przy ul. Cichociemnych 12.
W Spółdzielni Mieszkaniowej przy Politechnice Śląskiej z programu korzystają mieszkańcy budynków przy ul. Kokoszki 6, 8, 10, Derkacza 6 oraz mjr. pil. Jana Czernego 2 i 4 – łącznie to 330 mieszkań. W tym roku planowane są kolejne inwestycje: przy ul. M.C. Skłodowskiej 4–14 ciepła woda zostanie doprowadzona do blisko 100 rodzin. W przyszłym roku programem zostaną objęci także lokatorzy przy ulicach: Bekasa 17, Kormoranów 15–21 i 43–49, Mewy 16–20, Słowackiego 22–26 oraz 28–30. – Być może również budynek przy ul. Góry Chełmskiej 23–27 – wszystko zależy od przygotowania odpowiedniego przyłącza przez gliwicki PEC. Pracujemy nad tym rozwiązaniem. Jeśli więc wszystko się powiedzie, w 2026 roku podłączone zostaną 424 mieszkania – podkreśla Wojciech Bienek, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej przy Politechnice Śląskiej w Gliwicach. Z kolei na 2027 rok zaplanowano podłączenie 140 ostatnich lokali w dwóch budynkach przy ul. Konarskiego 23 a-d i ul. Kruczej 6–8. Dzięki temu na koniec 2027 wszystkie budynki Spółdzielni wyposażone będą w centralną ciepłą wodę.
Imponujące postępy widać też w Spółdzielni Mieszkaniowej Aleja Majowa, gdzie program objął już niemal wszystkie budynki – przy Al. Majowej 4, 8, 3–9, 11–17, 14, 19–25 i 27–33. Do końca 2025 roku planowane jest przyłączenie ostatnich dwóch: przy Majowej 10 i 16.
Zadowolenie i komfort
Z badania satysfakcji klientów, przeprowadzonego przez TNS Polska, wynika, że aż 97 proc. mieszkańców korzystających z ciepłej wody systemowej poleca to rozwiązanie. Doceniają oni wygodę, stabilność temperatury, szybkość dostępu do wody oraz brak konieczności zajmowania się przeglądami i serwisami. Szczególne uznanie wyrażają seniorzy i rodziny z dziećmi – to grupy, dla których bezpieczeństwo i komfort mają szczególne znaczenie.
– Nasi mieszkańcy w ogromnej większości są zadowoleni ze zmian, kolejni pytają o możliwość przyłączenia swoich mieszkań do systemu. Mówią, że jest wygodniej i bezpieczniej – dodaje Wojciech Bienek, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej przy Politechnice Śląskiej w Gliwicach.
Proste wdrożenie, realne wsparcie
Sam proces przyłączenia mieszkań do ciepłej wody z sieci jest szybki, sprawny i możliwie najmniej uciążliwy dla lokatorów. Prace w mieszkaniu – obejmujące demontaż piecyka, montaż wodomierza i podłączenie do sieci – trwają zazwyczaj krócej niż pięć godzin. Wszystko odbywa się w uzgodnieniu z mieszkańcem i bez konieczności prowadzenia poważnych remontów. Instalatorzy wykorzystują często istniejące kanały spalinowe, które po demontażu piecyków pozostają niewykorzystywane, lub prowadzą instalacje na klatkach schodowych. Dzięki zastosowaniu obiegu cyrkulacyjnego, ciepła woda trafia do mieszkania niemal natychmiast po odkręceniu kurka – bez strat i oczekiwania.
Aby ułatwić wspólnotom i spółdzielniom decyzję o przystąpieniu do programu, PEC-Gliwice aktywnie prowadzi działania informacyjne. Organizowane są otwarte spotkania z mieszkańcami, podczas których przedstawiciele spółki prezentują szczegóły programu, wyjaśniają kwestie techniczne i finansowe oraz rozwiewają wszelkie wątpliwości. Takie spotkania odbyły się m.in. w Spółdzielni Mieszkaniowej Żwirki i Wigury, gdzie – jak relacjonuje prezes PEC, Krzysztof Szaliński – zainteresowanie było bardzo duże.
– Takie rozmowy są niezwykle cenne – mówi Szaliński. – Pokazujemy realne dane, obalamy mity dotyczące kosztów użytkowania ciepłej wody z sieci, odpowiadamy na pytania mieszkańców. Widzimy, że kiedy rozwiewamy wątpliwości i tłumaczymy korzyści, decyzje o przystąpieniu do programu zapadają znacznie szybciej. Jesteśmy gotowi na kolejne inwestycje i zapraszamy wspólnoty oraz spółdzielnie do współpracy.
Dodatkowym atutem programu jest możliwość uzyskania finansowego wsparcia z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, który oferuje preferencyjne pożyczki i dotacje na realizację inwestycji. Dzięki tej pomocy koszty dla mieszkańców są niższe, a wiele wspólnot – jak np. SM Aleja Majowa – mogło dzięki temu przyłączyć kolejne budynki do sieci. To rozwiązanie, które realnie ułatwia podjęcie decyzji i przyspiesza modernizację budynków.
Rezygnacja z piecyka to dziś nie tylko krok w stronę wygody, ale też działanie na rzecz środowiska i bezpieczeństwa. To inwestycja w zdrowie, spokój i przyszłość – bez zagrożeń, bez niepotrzebnych kosztów i bez niespodzianek. Ciepła woda prosto
z kranu to komfort, na który zasługujemy wszyscy.
System ETS skutecznie ogranicza emisje CO2, ale znacząco wpływa na ceny ciepła i energii.
PEC-Gliwice działa w jego ramach, inwestując w technologie, które mają ograniczyć koszty dla mieszkańców. Nadchodzący ETS2 może być jednak jeszcze większym wyzwaniem – tym razem dla każdego gospodarstwa domowego – mówi Tomasz Bujacz z firmy Vertis Environmental Finance, specjalista rynku EU ETS.
Po co nam EU ETS?
EU ETS to europejski system, który ma ograniczyć emisję gazów cieplarnianych. Obejmuje ok. 11 tysięcy instalacji w energetyce i przemyśle działających w Unii Europejskiej. Jego celem jest zmniejszenie emisji CO₂ o 55 proc. do 2030 roku i osiągnięcie neutralności klimatycznej w ramach programu Fit for 55. Europa chciała być liderem w walce ze zmianami klimatu – pokazuje, że transformacja energetyczna jest możliwa, ale ma swoją cenę.
Jak działa ten system?
Firmy i przedsiębiorstwa, takie – jak chociażby PEC-Gliwice muszą mieć uprawnienia do emisji CO₂. Część dostają za darmo, resztę kupują na rynku. Cena tych uprawnień w ciągu 10 lat wzrosła z 4 euro do prawie 100 euro za tonę. Wraz z końcem dekady ciepłownie nie dostaną już żadnych darmowych uprawnień, co przełoży się na wyższe koszty produkcji i dystrybucji ciepła – a więc i na rachunki mieszkańców.
Jak w tym systemie działa PEC-Gliwice?
PEC-Gliwice, jak inne przedsiębiorstwa ciepłownicze, musi rozliczać emisje i kupować certyfikaty ETS.
Koszty tych opłat widać w rachunkach za ciepło. Firma inwestuje jednak w nowe, niskoemisyjne technologie, żeby ograniczyć zużycie paliw i zmniejszyć wpływ ETS na ceny dla odbiorców.
Czyli im droższe emisje, tym droższe ciepło?
Tak. Wzrost kosztów emisji CO₂ automatycznie wpływa na ceny energii i ciepła.
Z drugiej strony – to właśnie wysokie ceny uprawnień wymuszają inwestycje w czystsze źródła energii.
Dzięki temu w Polsce udział odnawialnych źródeł w miksie energetycznym jest dziś zbliżony do udziału paliw kopalnych. Jeszcze kilka lat temu nikt by w to nie uwierzył.
A czym jest ETS2, o którym coraz częściej się mówi?
ETS2 to nowy system, który ma objąć transport i budynki.
W praktyce oznacza to, że gaz, węgiel i paliwa używane przez gospodarstwa domowe będą objęte opłatą za emisję CO₂. To dodatkowe obciążenie dla obywateli – rachunki za paliwa i ogrzewanie wzrosną.
Czy ETS2 dotknie PEC-Gliwice?
Nie bezpośrednio. PEC pozostanie w systemie ETS1. Ale ETS2 wpłynie pośrednio na wszystkich – bo droższe będą paliwa, z których korzystają klienci indywidualni. Jeśli ktoś ogrzewa dom piecem na gaz czy węgiel, zapłaci więcej. Użytkownicy ciepła systemowego, jak z PEC-Gliwice, nie odczują ETS2 wprost, ale wzrost kosztów paliw i usług będzie widoczny w gospodarce.
No chyba, że Kowalski korzysta tylko z ciepła systemowego, a wodę podgrzewa we własnym zakresie – np. z użyciem piecyka gazowego.
Tak. Wówczas za gaz zapłaci więcej. Dlatego warto rozważyć podłączenie się do ciepłej wody z sieci – w dłuższej perspektywie pozwoli to uniknąć większych rachunków za zużycie gazu.
Czy system ETS przynosi efekty dla środowiska?
Tak. Emisje w europejskiej energetyce spadły o ok. 35 proc. od 2005 roku. To pokazuje, że system działa, choć płacimy za to coraz więcej – głównie w Europie.
Czyli ETS to koszt, ale też szansa?
Dokładnie. ETS podnosi koszty, ale motywuje firmy do inwestowania w czyste technologie.
PEC-Gliwice i inne przedsiębiorstwa już dziś modernizują źródła ciepła, by w przyszłości działać bez węgla. To trudna, ale konieczna zmiana – jeśli chcemy mieć czyste powietrze i stabilne ceny energii.
A co z ETS2?
ETS2 będzie miał bezpośredni wpływ na portfele obywateli.
Droższy gaz, węgiel i paliwa oznaczają wyższe rachunki dla gospodarstw domowych.
Transformacja klimatyczna jest potrzebna, ale trzeba pamiętać, że każdy z nas zapłaci jej cenę.
Materiał partnera



Komentarze (0) Skomentuj