To pierwszy polski autobus autonomiczny, w Gliwicach był testowany na publicznej ulicy i pierwszy raz z pasażerami.
Z prof. Anną Timofiejczuk, dziekanem Wydziału Mechanicznego Technologicznego Politechniki Śląskiej, rozmawia Małgorzata Lichecka.
BB-1 okazał się celebrytą. Ludzie przychodzili specjalnie, żeby go zobaczyć. To w takim razie zacznijmy od statystyk.
Z przejażdżki autonomicznym minibusem BB-1 przez miesiąc, czyli od 13 listopada do 20 grudnia 2023 r., skorzystało około 3 tysiące osób. Podczas testów gromadziliśmy ankiety przygotowane przez zespół wywodzący się z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Śląskiego. Badania ankietowe miały na celu zebranie opinii pasażerów oraz ich wrażeń po przejechaniu się tym pojazdem. Ponadto chcieliśmy także poznać emocje, jakie towarzyszą operatorowi lokalnemu nadzorującemu funkcjonowanie busa. Udało nam się zebrać ponad 250 poprawnie wypełnionych ankiet. Nie wszystkie osoby korzystające z BB-1 je wypełniały – niektórzy nie chcieli, inni się spieszyli. Dla porównania taki same badania są aktualnie przeprowadzane przez nasze koleżanki i kolegów z Instytutu Psychologii UŚ w autobusach komunikacji miejskiej.
Czym był BB-1 dla mieszkańców i mieszkanek? Atrakcją? Możliwością spotkania z nowoczesną techniką? Testowały go różne grupy, od studentów po seniorów.
Studenci byli największą grupą użytkowników. Bus BB-1 testowano w kampusie, więc było to naturalne. Jednak oczywiście, tak jak pani już wspomniała, korzystali z niego również mieszkańcy miasta oraz osoby z okolic Gliwic, a także z innych miast. Niektórzy przyjeżdżali do Gliwic po to, by przejechać się i zobaczyć BB-1. Na pewno była to atrakcja i coś całkiem innego, wyjątkowego. Z drugiej strony, dla wielu osób stało się z całą pewnością spotkaniem z nowymi technologiami. BB-1 wygląda, z zewnątrz, w zasadzie jak inne busy tego typu. Innowacyjna jest autonomia oraz sposób komunikacji z pasażerem.
Jak więc wypadł w testach BB-1?
Od strony technologicznej bus BB-1 wypadł bardzo dobrze. W stosunku do pojazdów komunikacji zbiorowej ma on bardzo zaawansowany sposób powiadamiania o tym co dzieje się w busie i jego otoczeniu, a także innowacyjne sposoby komunikacji z pasażerami i osobami stojącymi na przystanku lub mijającymi pojazd. Te komunikaty wyświetlają się zarówno na kolorowych świetlnych pasach rozmieszczonych na całym obwodzie BB-1, jak i wewnątrz, na specjalnych ekranach: pokazują trasę, informują pasażerów o wielu parametrach. W tym zakresie widzimy pole do rozwoju i poprawy są bowiem elementy (miejsce, kolor), na które część pasażerów, pewne grupy wiekowe, nie zwracała uwagi. Po prostu ich nie widziała, więc być może z takimi pasażerami trzeba będzie komunikować się w inny sposób – inaczej rozmieścić ekrany, użyć innych kolorów czy innych komunikatów.
Zaintrygowała mnie ta komunikacja z pasażerem. Czy można było z busem rozmawiać, czy bardziej chodziło o czytelność i zrozumienie komunikatów wyświetlanych wewnątrz i na zewnątrz.
To drugie. Pasażer może na przykład wybrać przystanki na żądanie. Generowane są także komunikaty głosowe skierowane do osób stojących na zewnątrz – było je słychać, gdy zbliżały się one do BB-1, wyświetlały się także barwne znaki . Na przykład bus prosił o zejście z drogi, czy też informował że rozpoczyna jazdę lub się zatrzymuje.
Czy pasażerowie szukali kierowcy, jakoś na tę autonomię reagowali?
BB-1 nie ma kierownicy w rozumieniu komunikacji miejskiej, ale jest miejsce, które zwyczajowo zajmuje kierowca. To miejsce zajmuje operator lokalny, który był cały czas obecny podczas testów. Przeprowadzaliśmy eksperymenty sadzając operatora w innym miejscu, żeby pasażerowie widzieli, że bus jeździ autonomicznie. Bardzo wiele osób powyżej 50., 60., 70 a nawet 80. roku życia korzystało z BB-1 i nie miało żadnych obiekcji związanych z autonomiczną jazdą.
Z BB-1 wszystko zaczęło się w 2019 roku, ale nie poruszamy się po omacku, bo autonomia staje się coraz popularniejsza. Przed nami zmiana funkcji ulicy Zwycięstwa, jest okazja by podyskutować o pojazdach autonomicznych w miejskiej przestrzeni.
BB-1 zbudowano w konsorcjum gliwickiej firmy Blees i Politechniki Śląskiej, a konkretnie Wydziału Mechanicznego Technologicznego, którym kieruję. W projekcie uczestniczyli prof. Piotr Przystałka, prof. Wojciech Moczulski oraz dr Wawrzyniec Panfil, którzy od wielu lat zajmują się rozwojem systemów autonomicznych. Systemy te, to nie tylko pojazdy, ale różnego rodzaju systemy działające w sposób autonomiczny w przemyśle. Obecnie realizujemy projekt, w którym zbudowaliśmy i rozwijamy autonomiczny dron służący do gromadzenia danych związanych z zanieczyszczeniem powietrza. To międzynarodowy program badawczy realizowany wspólnie z Norwegami. Na uczelni od wielu lat budujemy także mniejsze pojazdy autonomiczne. W grudniu 2023 roku otwarto na naszym wydziale Laboratorium Autonomicznych Robotów Mobilnych, które zaprojektowała i kompleksowo wyposażyła w sprzęt oraz autonomiczne przemysłowe roboty transportowe firma AIUT. Nowa przestrzeń dydaktyczna pozwoli przyszłym inżynierom doskonalić umiejętności w zakresie projektowania i konstruowania autonomicznych pojazdów, wykorzystywanych m.in. w procesie dostaw materiałów na halach produkcyjnych oraz w magazynach. Mowa w szczególności o pojazdach klasy AMR (ang. Autonomous Mobile Robots), AGV (ang. Automated Guided Vehicles) oraz systemach umożliwiających ich stosowanie. Wracając do BB-1, celem jest oczywiście wprowadzenie go za kilka lat do przestrzeni publicznej, ale zapewne przestrzeni częściowo zamkniętej dla ruchu. Ulica Zwycięstwa, po jej częściowym wyłączeniu z ruchu, co najprawdopodobniej jest planowane, jest dobrym przykładem takiej przestrzeni i zastosowania. W kampusie, który też jest takim obszarem, mieliśmy dodatkowe wyzwanie – w sąsiedztwie znajduje się straż pożarna, trwała także budowa Centrum Kreatywności Studenckiej. Pozwoliło to na przetestowanie wielu scenariuszy, także takich, których się nie spodziewaliśmy.
BB-1 analizuje warunki zewnętrze, chodzi o deszcz, śnieg, wiatr?
Tak, monitoruje środowisko i warunki atmosferyczne. W grudniu, kiedy spadło dużo śniegu radził sobie bardzo dobrze, za wyjątkiem kiedy nadmiar śniegu nie został usunięty z ulicy. Wtedy jednak miały trudności i inne pojazdy.
W czym ten pojazd jest wyjątkowy?
To pierwszy polski autobus autonomiczny. W Gliwicach był testowany na publicznej ulicy i pierwszy raz testowano go z pasażerami. Docelowo tego rodzaju pojazd może być używany na lotniskach, w okolicach dużych centrów handlowych czy w centrach przesiadkowych, w których będzie potrzeba przewiezienia pasażerów na niewielkie odległości w zamkniętej przestrzeni. O takich pojazdach mówi się, że są to pojazdy ostatniej mili i na świecie istnieją już miejsca, w których pojazdy autonomiczne mają zastosowanie.


Komentarze (1) Skomentuj
Nie wiem z czego się cieszyć? Pomału niepotrzebne będa kolejne grupy pracowników. Jasne wywalmy kierowców autobusów, taksówek itp. Wywalmy wszystkich, pytanie z czego ludzie będą się utrzymywać? Sztuczna inteligencja wycina kolejne miejsca pracy a my się tym podniecamy. Już teraz dzwoniąc na infolinie gada się z głupimi botami, które i tak nie kumają tematu i jak papugi powtarzają zlecone formułki. Sami sobie kręcimy bicz. Tylko z czego będziemy potem żyć?