Ministerstwo Infrastruktury i Urząd Lotnictwa Cywilnego pracują nad zmianą przepisów wprowadzających nowe ograniczenia lotów nad miastami. W projekcie pojawia się „strefa R”, czyli obszar, w którym każdy lot wymagałby indywidualnej zgody. Strefa miałaby objąć znaczną część Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, w tym lotnisko w Gliwicach i Muchowcu. Środowisko lotnicze ocenia, że oznacza to paraliż szkoleń i zagrożenie dla Aeroklubu Gliwickiego, który działa tu od prawie 70 lat oraz pozostałych podmiotów prowadzących działalność na lotnisku w Gliwicach. O konsekwencjach mówią Maciej Nowak, dyrektor Aeroklubu Gliwice oraz Denis Szczodry, prezes Certyfikowanego Ośrodka Szkolenia Lotniczego Air4.

Zgoda na każdy lot i poważne ograniczenia szkoleń

Dziś ruch lotniczy w rejonie Gliwic odbywa się w jasno określonych strefach ATZ oraz w czasowych strefach ćwiczeń. System jest uporządkowany, nadzorowany przez doświadczonych kierujących lotami i instruktorów. Projekt ministerstwa zakłada jednak, że nad miastami powyżej 100 tys. mieszkańców powstaną strefy R, do których wlot będzie możliwy tylko po otrzymaniu zgody właściciela terenu – czyli prezydenta danego miasta. Co więcej, zgodę trzeba byłoby uzyskać na każdy pojedynczy lot, z 24-godzinnym wyprzedzeniem.
– W praktyce oznacza to koniec normalnej działalności szkoleniowej – ocenia Maciej Nowak. – Szybowce potrafią wykonać sto startów i lądowań dziennie. Każdą z tych operacji trzeba by osobno zgłaszać i czekać na decyzję. Przy szkoleniu, które opiera się na wielokrotnie powtarzanych ćwiczeniach, to po prostu nierealne.
Na gliwickim lotnisku jednocześnie latają szybowce, małe samoloty, odbywają się skoki spadochronowe i działa kilka szkół lotniczych. Szkolenie polega na powtarzalnych manewrach: startach, podejściach i lądowaniach. – Nie uczymy przelotów, tylko procedur – podkreśla Denis Szczodry. – Trudno wyobrazić sobie, by prezydent miasta miał autoryzować każdy pojedynczy lot. W efekcie strefa R zablokuje możliwość szkolenia pilotów zarówno szybowcowych, jak i samolotowych.

„Bezpieczeństwo? Od lat latamy dużo i bezpiecznie”

W uzasadnieniu projektu ministerstwo wskazuje poprawę bezpieczeństwa nad terenami zabudowanymi. Instruktorzy odpowiadają, że obecne zasady działają, a statystyki to potwierdzają. – Nie ma przypadków wypadków w centrum miasta – mówi Nowak. – Kiedy zdarzają się awaryjne lądowania, zawsze są wykonywane na terenach niezabudowanych. Tego uczy się każdego pilota.
Ruch nadlotniskowy jest prowadzony w sposób minimalizujący uciążliwości: samoloty szkolne latają głównie na południe od lotniska, szybowce na północ, a ich loty – bez napędu – nie generują porównywalnego hałasu. Wszystkie statki powietrzne wyposażone są w transpondery, dzięki czemu ich pozycja jest widoczna w systemach monitorowania.
Środowisko lotnicze zwraca również uwagę na zmianę odpowiedzialności. – Dziś za lot odpowiada pilot, który zna przepisy, warunki i bierze odpowiedzialność za decyzję – wyjaśnia Nowak. – W strefie R część decyzji przechodzi na urząd, który musiałby zatrudnić specjalistów tylko po to, by analizowali wnioski o pojedyncze loty. Instruktorzy obawiają się też, że zamiast skupić się na zadaniu w powietrzu, będą pilnować dodatkowej biurokracji, co trudno uznać za poprawę bezpieczeństwa.
Konsekwencje mogą być odwrotne do zamierzonych. – Część pilotów, bojąc się kar, może próbować omijać system, np. wyłączając transponder, jeśli przypadkowo wlecą w strefę – ostrzega Szczodry. – To byłby krok w stronę mniejszej, a nie większej kontroli.

Skutki dla Gliwic

Wprowadzenie strefy R dotknie nie tylko aeroklubu, ale cały ekosystem, który wokół lotniska powstał w ostatnich latach. Na jego terenie działa kilka szkół szkolących pilotów samolotowych i szybowcowych, ośrodek Politechniki Śląskiej, firmy spadochronowe, serwisujące samoloty i sprzedające paliwo. Współpracują z nimi szkoły średnie i uczelnie, które kształcą przyszłych inżynierów, mechaników i kontrolerów ruchu. – To nie jest problem jednej organizacji – podkreśla Nowak. – Uczymy tu całe pokolenia młodych ludzi, którzy później trafiają do linii lotniczych, do wojska czy do przemysłu lotniczego.
Gliwickie lotnisko jest także miejscem dużych inwestycji miasta: powstał asfaltowy pas, budowane są drogi kołowania, planowane są tereny pod firmy z branży lotniczej i dronowej. Lotnisko wykorzystuje również wojsko. – To może być ważny ośrodek przemysłu lotniczego w regionie – mówi Szczodry. – Wprowadzenie strefy, która praktycznie zatrzyma większość operacji, uderzy nie tylko w pasjonatów, ale także w gospodarkę i obronność.
Aeroklub Gliwicki istnieje od 1955 roku i wyszkolił tysiące pilotów. Tylko w tym roku podstawowe szkolenie szybowcowe ukończyło kilkadziesiąt osób, głównie młodzież. Lotnisko jest też miejscem otwartym dla mieszkańców – organizuje dni otwarte, zawody i wydarzenia edukacyjne.

- Projekt zakłada duże rozszerzenie odpowiedzialności prezydentów miast w obszarze udzielania zgód na konkretne rodzaje operacji lotniczych. W ocenie Miasta Gliwice obecne zapisy nie precyzują ani procedur, ani kryteriów podejmowania takich decyzji - wyjaśnia Mariusz Kopeć, rzecznik prasowy prezydenta miasta Gliwice.- W tak wyspecjalizowanej dziedzinie jak ruch lotniczy, gdzie operują zarówno ośrodki szkoleniowe, jak i służby ratownicze oraz wojsko, konieczne są jednoznaczne, praktyczne i pozbawione wątpliwości rozwiązania. Bez nich obciążenie administracyjne może stać się nieproporcjonalne, a w efekcie – blokujące dla lotnictwa sportowego, szkoleniowego czy gospodarczego. Regulacje dotyczące tak strategicznej infrastruktury powinny być maksymalnie precyzyjne i wypracowane w dialogu z branżą, uczelniami i samorządami. W obecnym kształcie projekt budzi zdecydowany sceptycyzm co do jego wykonalności i skutków.
Projekt rozporządzenia poddany jest pod konsultacje publiczne – każdy może wnieść uwagi, do 22 listopada. – W ocenie skutków regulacji pominięto wpływ na takie ośrodki jak nasz – ocenia Maciej Nowak. – Dlatego prosimy mieszkańców o zainteresowanie sprawą. Dla gliwickiego lotnictwa to jedna z najpoważniejszych prób od wielu lat.

Adriana Urgacz-Kuźniak

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj