Mimo młodego wieku jest człowiekiem bardzo aktywnym, odważnym, dobrze odnajdującym się w dynamicznych sytuacjach, lubiący adrenalinę, podejmowanie decyzji oraz zarządzanie w warunkach kryzysowych. – Nie boję się wyzwań – deklaruje.

Urodził się w Gliwicach, a dorastał w okolicach ulicy Chorzowskiej, w bezpośrednim sąsiedztwie tamtejszego parku. – I ta cudowna enklawa zieleni była najczęstszym miejscem naszych dziecięcych zabaw – opowiada. - Latem eksplorowaliśmy też najciekawsze tereny kolejowe po drugiej stronie Chorzowskiej, zaś zimą oddawaliśmy się saneczkowym szaleństwom na słynnej parkowej „Beni”.
 Naukę rozpoczął w SP 18 przy ul. Okrzei, potem było gimnazjum oraz LO nr 2 przy Wróblewskiego. Każda z tych szkół wniosła w jego życie cenne doświadczenia.

- „Osiemnastka” to bardzo dobra szkoła, świetne grono pedagogiczne, które w pewien sposób mnie ukształtowało. No i mnóstwo koleżanek i kolegów, z którymi do dziś utrzymuję kontakt - mówi. - Z kolei gimnazjum to nowe środowisko, nowa szkoła i uczniowie spoza tzw. rejonu. Byli tam ludzie bardzo ambitni, ale nie brakowało też „ananasków” (śmiech). Ale to mnie nauczyło już wtedy współpracy z różnymi środowiskami i umiejętność nawiązywania kontaktu w zasadzie z człowiekiem z każdej grupy społecznej.

Już pod koniec gimnazjum wykazywał zainteresowania geopolityką i stąd wybór klasy humanistycznej w liceum. Wtedy zaczęła się też jego działalność samorządowa. Na początek w szkole, a potem w młodzieżowej radzie miasta. Działał tam przez dwie kadencje. W pierwszej był wiceprzewodniczącym, a w drugiej pełnił już funkcję przewodniczącego. – Nie samą polityką człowiek żyje więc wspomnę, że w tamtych czasach z sukcesami uprawiałem też lekkoatletykę w Piaście - dodaje. - Byłem mistrzem Śląska na 600 metrów i członkiem kadry województwa śląskiego.

Po maturze postanowił studiować w Warszawie. – Wytrzymałem tylko rok – uśmiecha się. - Odkryłem, że wielkomiejskie życie w stolicy nie jest dla mnie. Ale nie żałuję tego wyboru, bo zdobyłem doświadczenie i... uprawnienia kierowcy autobusów. Wróciłem na Śląsk, zapisałem się na studia prawnicze i równolegle przez rok byłem kierowcą w PKM Gliwice. Ta umiejętność przydała się, bo dziś pracuję w Zarządzie Transportu Metropolitarnego w Katowicach.

Ustatkowany zawodowo 3 lata temu ukończył miesięczne, dobrowolne szkolenie wojskowe. – Czasy niespokojne, zrobiłem to dla siebie – kwituje krótko.

Od kilku lat znowu aktywnie uczestniczy w życiu publicznym miasta. Swój potencjał pożytkuje teraz w Radzie Dzielnicy Baildona. – Działam dla mieszkańców i chciałbym zwiększyć ich świadomość obywatelską - przekonuje. - Ludzie muszą zrozumieć, że losy dzielnicy leżą w ich rękach! Współuczestniczenie w życiu publicznym, społecznym, angażowanie się w to, co się dzieje wokół nas jest kluczowe - dowodzi.

Wolne chwile lubi spędzać aktywnie. - Rower, krótkie city breaki poza granice kraju - wylicza. - Uwielbiam gotować.
Poznajcie ulubione miejsca w Gliwicach Bartłomieja Maksymowicza, społecznika, przewodniczący Rady Dzielnicy Baildona.(s)

Bartłomiej Maksymowicz
Lat 28, prawnik, przewodniczący Rady Dzielnicy Baildona w Gliwicach, osoba aktywnie zaangażowana w życie lokalnej społeczności. Zawodowo związany z transportem publicznym.

Galeria

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj