Siedem dekad, setki roczników, tysiące wydań i jedno miasto oglądane tydzień po tygodniu. W gliwickim Forum można oglądać wystawę wybranych okładek „Nowin Gliwickich”, przygotowaną z okazji 70-lecia naszego tygodnika. To opowieść o Gliwicach zapisana na pierwszych stronach gazety: o wydarzeniach, którymi żyło miasto, o ludziach, inwestycjach, sporach, sukcesach, codziennych sprawach mieszkańców i zmianach, które z perspektywy czasu widać wyraźniej niż wtedy, gdy dopiero trafiały do druku.

Okładki „Nowin” działają trochę jak miejska pamięć rozłożona na planszach. Widać na nich język kolejnych dekad (czasem traktujący z atencją osoby i sprawy dziś nie do pomyślenia), dawną typografię, czarno-białe zdjęcia, tematy pierwszoplanowe i te pozornie zwyczajne, które po latach okazują się równie ważne. Przypominają, że historia miasta powstaje z wielkich decyzji, ale też z lokalnych ogłoszeń, reportaży, relacji, zdjęć z ulicy, rozmów z mieszkańcami i spraw, które przez chwilę były na ustach wszystkich.

– Zapraszamy na wystawę pierwszych stron „Nowin Gliwickich”. Mamy w tym roku 70 lat, a przy ponad pięćdziesięciu wydaniach rocznie daje nam to ponad 3,5 tysiąca czołówek. Wydarzeń było mnóstwo, wybór był bardzo trudny – mówi Łukasz Buszman, redaktor naczelny „Nowin Gliwickich”.
Jak dodaje, ekspozycja w Forum jest jedną z odsłon jubileuszowego projektu. Wystawa ma pojawiać się także w innych miejscach Gliwic, a prezentowane okładki mogą być z czasem podmieniane, bo materiału jest znacznie więcej, niż zmieściło się na pierwszej ekspozycji.
– Jesteśmy w Galerii Forum i jeszcze przez jakiś czas tu będziemy, ale ta wystawa będzie pokazywana w różnych miejscach w Gliwicach. Będzie można sobie poczytać, co pisały „Nowiny”. Przechodząc między zakupami, proszę zerknąć i myśleć ciepło o „Nowinach” – zachęca Łukasz Buszman.

Wystawa zatrzymuje także tych, którzy dobrze pamiętają papierową gazetę z domu rodzinnego. Pani Barbara, gliwiczanka, przy jednej z plansz mówiła, że chce wrócić tu jeszcze raz i spokojnie przeczytać wszystko od początku do końca.
– Od pierwszego zdjęcia wszystko mnie zainteresowało, bo to jest kawał historii, pięknie pokazanej i zebranej. Na pewno przyjdę jeszcze raz, poświęcę więcej czasu i dzieci też przyprowadzę, żeby zobaczyły, jak kiedyś wyglądały gazety – mówiła.
W jej wspomnieniach „Nowiny” są częścią domowego rytmu. Kupowali je rodzice, kupował dziadek. Niektóre wydania, uznane w rodzinie za warte zachowania, odkładano na półkę razem z innymi gazetami.
– To była część życia, tak jak książki. Dzisiaj gazety nie są już tak czytane, a szkoda, bo to jest coś niesamowitego mieć do czynienia z czymś fizycznym, nie tylko scrollować w internecie. Brakuje mi tego papieru, tej czcionki, tego spokojniejszego kontaktu z tekstem – dodała pani Barbara.

Przy planszach zatrzymali się także pan Andrzej i pani Bronia. Wśród okładek znaleźli miejsca i nazwiska związane z własną pamięcią miasta. Wspominali między innymi Dom Kultury w Łabędach, zakładowe wyjazdy, kino, koncerty i dawną obrotową scenę. Z „Nowinami” kojarzą im się również wycieczki prowadzone przed laty przez redakcyjnych przewodników.
– Bardzo mile wspominamy wycieczki z panią Lichecką i panem Jabłońskim. Naprawdę dużo zobaczyliśmy, bo gazeta miała większy dostęp niż zwykły zwiedzający. Dużo zwiedzaliśmy i to były bardzo dobre wspomnienia – mówił pan Andrzej.

W takich reakcjach najlepiej widać sens tej wystawy. Dla jednych będzie spotkaniem z dawnymi Gliwicami, dla innych okazją, żeby zobaczyć, jak przez lata zmieniała się lokalna prasa. 
„Nowiny Gliwickie” przez 70 lat opisywały miasto z bliska. Z tygodnia na tydzień, z numeru na numer, z okładki na okładkę. Jubileuszowa wystawa w Forum pozwala spojrzeć na tę pracę z dystansu i zobaczyć, że pierwsze strony gazety są również pierwszymi stronami wielu gliwickich historii.

Adriana Urgacz-Kuźniak

Fot. Michał Buksa
 

Galeria

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj