Okrąglak miał być lokalną inwestycją służącą mieszkańcom Gliwic.
Do tej kwestii odniósł się w programie „Zoom na Gliwice”, realizowanym we współpracy Nowin Gliwickich z Telewizją Imperium, radny Łukasz Chmielewski. Jego zdaniem to właśnie grudniowy odbiór jest jednym z najpoważniejszych problemów całej sprawy.
– Dla mnie najważniejszą sprawą jest to, że zostaliśmy oszukani jako radni. Odbioru nie było, ponieważ skala uwag była duża. I w tajemnicy przed nami, pomimo złożonej nam obietnicy, odebrano ten obiekt 23 grudnia – mówił.
Chmielewski podkreślał, że inwestycja kosztowała około 3,5 mln zł, a kontrowersje wokół niej każą pytać o standard prowadzenia miejskich zadań. Krytykował także postawę prezydent Gliwic podczas ostatniej sesji Rady Miasta, gdy przez kilkadziesiąt minut nie odpowiadała na pytania radnych dotyczące Okrąglaka.
Nina Drzewiecka odpowiadała, że w dyskusji pomijany jest istotny element: sprawą zajmuje się już prokuratura, a ekspertyza techniczna została włączona do materiału dowodowego. Jak zaznaczała, dokument wykonany na zlecenie miasta i Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego nie może być obecnie dowolnie upubliczniany.
– Ta ekspertyza jest w tej chwili materiałem dowodowym. Pan radny o tym doskonale wie, bo został o tym poinformowany – mówiła Drzewiecka.
Radna wskazywała również, że miasto zadeklarowało wystąpienie do prokuratury o możliwość udostępnienia dokumentu radnym w takim zakresie, w jakim będzie to prawnie dopuszczalne.
Chmielewski nie przyjął tego wyjaśnienia bez zastrzeżeń. Jego zdaniem ekspertyza opłacona z publicznych pieniędzy powinna być traktowana jako informacja publiczna. Radny domaga się, by przed czerwcowym głosowaniem nad absolutorium i wotum zaufania dla prezydent Gliwic radni mogli poznać przynajmniej wnioski z dokumentu.
W rozmowie wrócił także temat bezpieczeństwa obiektu. Chmielewski przypominał spotkanie na Wójtowej Wsi, podczas którego prof. Jacek Hulimka z Politechniki Śląskiej komentował materiały dotyczące inwestycji. Radny wskazywał, że najpoważniejsze wątpliwości dotyczą nie drobnych usterek, ale konstrukcji dachu.
– Główny problem kręci się wokół mocowań dźwigarów dachu. Pytanie jest takie: czy ten dach wytrzyma napór wiatru, napór śniegu? – mówił.
Drzewiecka odpowiadała, że wypowiedź profesora trzeba przywoływać w pełnym kontekście. Według niej prof. Hulimka zaznaczał, iż opiera się na zdjęciach, a jednoznaczne rozstrzygnięcie może dać dopiero ekspertyza.
Radna przypominała także, że inwestycja zaczęła się w poprzedniej kadencji: wtedy wybrano wykonawcę, podniesiono kwotę zadania do 3,5 mln zł i wskazano MZUK jako jednostkę prowadzącą. Dodała, że każda umowa przewiduje okres gwarancyjny, w którym wykonawca powinien usuwać stwierdzone usterki.
Na razie Okrąglak pozostaje zamknięty. O jego dalszym losie zdecydują ustalenia prokuratury, wnioski z ekspertyzy oraz stanowisko nadzoru budowlanego. Dla mieszkańców Wójtowej Wsi najważniejsze pozostaje pytanie, kiedy obiekt, na który czekali od lat, będzie mógł zostać bezpiecznie oddany do użytku.
aku


Komentarze (0) Skomentuj