Zdzisław Beksiński w zaciszu swojej pracowni, sceny z codziennego życia oraz portrety dorastającego syna Tomasza – to wszystko będzie można zobaczyć na najnowszej wystawie w Willi Caro. Ekspozycja prac z archiwum Jerzego Lewczyńskiego to intymna opowieść o blisko pięćdziesięcioletniej przyjaźni dwóch artystów. Wernisaż odbędzie się w piątek, 8 maja.

Otwarcie wystawy „Intymny portret artysty. Zdzisław Beksiński i jego najbliżsi w obiektywie Jerzego Lewczyńskiego” zaplanowano na najbliższy piątek, 8 maja 2026 roku, na godzinę 17:00 w Czytelni Sztuki (Willa Caro). Wydarzenie zostanie połączone z eksperckim oprowadzaniem kuratorskim.

Na wystawie zaprezentowane zostaną wybrane fotografie oraz wydruki ze zdigitalizowanych negatywów z archiwum Jerzego Lewczyńskiego. Zgromadzony materiał to efekt wieloletniej, trwającej niemal pięć dekad przyjaźni fotografa ze Zdzisławem Beksińskim. Artyści poznali się w 1957 roku podczas poznańskiej wystawy „Krok w nowoczesność”. Lewczyński wielokrotnie odwiedzał przyjaciela – początkowo w jego rodzinnym domu w Sanoku, a w późniejszych latach w Warszawie.

Jak podkreśla Małgorzata Cebulska, kurator wystawy, prezentowane kadry nie były tworzone z myślą o szerokiej publiczności. Dzięki temu widzowie zyskują rzadką możliwość wejścia w prywatny świat artysty, zaglądając bezpośrednio do jego przestrzeni mieszkalnych oraz pracowni, w której rodziła się jego monumentalna twórczość. Oprócz samego malarza, zdjęcia dokumentują życie jego najbliższych, wspólne wyjazdy oraz zwykłą codzienność. Szczególne miejsce na wystawie zajmują wizerunki Tomasza Beksińskiego, uwiecznionego na różnych etapach życia.
Wystawa, nad którą opiekę kuratorską sprawuje Małgorzata Cebulska we współpracy z dr sztuki Leną Achtelik, potrwa do 31 sierpnia 2026 roku.

Wszystkie prezentowane prace należą do zbiorów Muzeum w Gliwicach. Część z nich pozyskano dzięki dotacji Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego z programu „Kolekcje Sztuki Współczesnej 2026”. Wstęp na piątkowy wernisaż jest bezpłatny, jednak organizatorzy przypominają, że liczba miejsc jest ograniczona.

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj