Lepiej w to spotkanie weszli Gliwiczanie, którzy po trójkach Kuby Piśli i Michaela Oguine’a mieli 10 punktów przewagi. Później rosła dzięki zagraniom Wesa Gordona! Po wsadzie Macieja Bendera wynosiła 19 punktów. Sytuację lekko poprawił jeszcze Liam O’Reilly - po 10 minutach było 13:31. Start zaraz na początku drugiej kwarty znacznie zmniejszał straty. Wes Gordon i Piśla szybko uspokoili sytuację przyjezdnych. Tauron GTK ciągle było drużyną zdecydowanie lepszą, a swoją trójkę niespodziewanie dokładał także Maciej Bender. Dobrze minuty na parkiecie wykorzystywał również Kajetan Misztal. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 40:55.
Po przerwie za odrabiania strat wziął się głównie Jordan Wright - po jego kolejnym trafieniu zespół trenera Wojciecha Kamińskiego zbliżył się na 10 punktów. To nie był koniec - Lublinianie w pewnym momencie po jego kolejnej akcji przegrywali już tylko sześcioma punktami. Dzięki zagraniu Filipa Puta po 30 minutach było tylko 62:66. W czwartej kwarcie po kontrze wykończonej przez Kubę Piślę ekipa trenera Nebojsy Vidicia ponownie miała 11 punktów przewagi. Gospodarze nie zamierzali się poddawać i znowu krok po kroku odrabiali straty - dzięki zagraniu Wrighta zbliżyli się na dwa punkty. W końcówce lepiej radziła sobie drużyna z Lublina, mimo starań Kacpra Gordona. PGE Start zwyciężył ostatecznie 86:82.
W sobotę, 2 maja GTK zagra w PreZero Arenie Gliwice z Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń.


Komentarze (0) Skomentuj