Gliwiczanie jechali na Kaszuby zaledwie po tygodniowej przerwie, bowiem ostatnią kolejkę rundy zasadniczej rozgrywali właśnie w Sierakowicach. Przypomnijmy, że mimo prowadzenia 3:0 dali sobie w końcówce wbić trzy gole i zremisowali wydawać by się mogło wygrany mecz. Tym razem podopieczni Juninho podeszli do konfrontacji z rywalem bardziej skoncentrowani i już w 1. minucie objęli prowadzenie. Z rzutu rożnego podawał Miguel Pegacha, a kapitalnym strzałem z woleja popisał się Bruno Graca. Pięć minut później Piast prowadził 2:0. Znowu róg, podanie Tomasza Kriezla, a stojący w polu karnym Dill skierował piłkę do siatki. Sytuacja gospodarzy mocno się skomplikowała. Ich trener, zdając sobie sprawę, że jego drużyna musi zaryzykować, jeśli chce myśleć o niespodziance i awansie do półfinału, postawił na odważniejszą grę. Dość wcześnie zdecydował się także na wycofanie bramkarza, jednak ten wariant nie przyniósł oczekiwanych efektów i Piast do przerwy prowadził 2:0.
Po wznowieniu gry obraz gry nie uległ zmianie. Niebiesko-czerwoni skutecznie wykorzystywali swoje okazje i strzelił jeszcze 3 gole. W 23. min piłkę wyłuskał Simao Cordeiro i kapitalnie podał do wbiegającego w pole karne osamotnionego Pegachy, który podwyższył na 3:0. W 26. min w roli głównej wystąpił Breno Bertoline, który po podaniu Janiego Korpeli po raz czwarty pokonał bramkarza gospodarzy. Miejscowych było już tylko stać na uratowanie honoru. W 35. min gola dla nich zdobył Wiaczesław Kożemiaka. Długo się We-Met nie cieszył z tego trafienia, bo w 35 min dublet zanotował Graca i ustalił wynik na 5:1.
Gliwiczanie mogą teraz ze spokojem przygotowywać się do rewanżu przed własną publicznością. Ten mecz już w najbliższą sobotę (a nie jak pisaliśmy tydzień temu w środę), 9 maja w PreZero Arenie Gliwice. Początek o godzinie 18.30. W przypadku zwycięstwa Piasta awansuje on do półfinału, wygrana We-Met spowoduje, że w niedzielę rozegrane zostanie decydujące spotkanie, również w Gliwicach.
Piast: Michał Widuch, Kyryło Cypun - Vinicius Lazzaretti, Bruno Graca. Miguel Pegacha, Jani Korpela, Simão Cordeiro, Juninho, Breno Bertoline, Dill, Tomasz Kriezel, Sebastian Szadurski.


Komentarze (0) Skomentuj