Przez dwa dni w PreZero Arenie Gliwice kipiało sportowymi emocjami. Wszystko za sprawą finałowych spotkań Fogo Futsal Ekstraklasy, w których Piast podejmował Texom Eurobus Przemyśl.

Bieżący sezon powoli dobiega końca. Pozostała jedna niewiadoma, ta najważniejsza – kto zostanie mistrzem Polski? Regulamin przewiduje, że triumfator musi w finałowej rozgrywce wygrać trzy mecze. Pierwsze spotkanie pomiędzy Piastem a Eurobusem rozegrano w Przemyślu. Nasz zespół, o czym pisaliśmy, wygrał 4:1 i przed dwumeczem w w Gliwicach był w uprzywilejowanej sytuacji. Część kibiców wierzyła, że niebiesko-czerwoni już w ten weekend przypieczętują tytuł. Nie warto jednak dzielić skóry na niedźwiedziu…

Początek piątkowego spotkania należał do drużyny z Przemyśla, która zaskoczyła gospodarzy i już w 5. minucie prowadziła 2:0 (Cecilio, Semenczenko). Piast jeszcze przed przerwą zdołał odrobić straty (gole Graca, Dill), a pierwsza połowa zakończyła się remisem 2:2. Po zmianie stron Gliwiczanie poszli za ciosem. Już na początku drugiej odsłony zdobyli bramkę na 3:2 (Dill) i po raz pierwszy w tym meczu wyszli na prowadzenie. Radość gospodarzy nie trwała jednak długo, ponieważ w 26. min rywale ponownie doprowadzili do wyrównania (Abakszyn). Gdy wydawało się, że o losach spotkania zadecydują dogrywka, ewentualnie rzuty karne, kapitalną akcję w 39. min przeprowadził Piast. Jej zwieńczeniem było trafienie Bertoline, które wywołało eksplozję radości na trybunach. Gospodarze byli o krok od zwycięstwa, jednak na niespełna 20 sekund przed końcem regulaminowego czasu gola strzelili goście (Abakszyn) doprowadzając do remisu 4:4 i dogrywki. Ta nie wyłoniła zwycięzcy, dlatego o losach drugiego finału musiała zdecydować seria rzutów karnych. Lepiej wykonywali je Przemyślanie i wygrali 5:4.

W sobotę rozegrano trzeci mecz finałowy. Jako pierwsi do siatki trafili gospodarze i, jak się później okazało, prowadzenia nie oddali już do końca spotkania. Niefortunną interwencję zanotował w 6. min Fareniuk, który skierował piłkę do własnej bramki. Gdy na 2:0 podwyższył w 14. min Juninho, Piast mógł poczuć się nieco pewniej. Goście nie zrezygnowali i dzięki Cecilio złapali kontakt. Kiedy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się wynikiem 2:1 Widuch obsłużył podaniem Juninho i do przerwy gospodarze prowadzili 3:1. Po zmianie stron goście częściej gościli na połowie Piasta. Udało im się zdobyć gola kontaktowego na 3:2, jednak gospodarze szybko odzyskali dwubramkową przewagę za sprawą Juninho i Bertoline. Goście zdobyli wprawdzie jeszcze jedną bramkę (Szwed), lecz Gliwiczanie kontrolowali już przebieg spotkania do końcowej syreny, dokładając jeszcze jedno trafienie (Kriezel) i wygrali 6:3.

Teraz walka o mistrzostwo Polski wróci do Przemyśla, gdzie jedna z drużyn sięgnie po upragnione trofeum. Emocji z pewnością nie zabraknie. Czwarty mecz finału odbędzie się w poniedziałek, 8 czerwca, a ewentualnie piąty dzień później, 9 czerwca.

Piast: Michał Widuch, Kyryło Cypun, Olivier Bik - Vinicius Lazzaretti, Bruno Graca. Miguel Pegacha, Jani Korpela, Simão Cordeiro, Juninho, Breno Bertoline, Dill, Tomasz Kriezel, Sebastian Szadurski. 

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj