Piłkarki ręczne Sośnicy Gliwice potrzebują punktów w rozgrywkach Orlen Superligi, tymczasem przegrały drugi mecz z rzędu i zamykają ligową tabelę z sześcioma ujemnymi punktami.
Dlaczego z minusowymi punktami? Albowiem po zakończeniu poprzednich rozgrywek gliwicki klub początkowo nie dostał licencji na grę w Superlidze w związku z niespełnieniem wymogów regulaminu w zakresie kryterium budżetu gwarantowanego oraz stwierdzonymi zaległościami względem pracowników. Po odwołaniu licencja została przyznana warunkowo z nadzorem finansowym i sześcioma ujemnymi punktami na starcie.
Przypomnijmy, że w minionym sezonie Superligi ostatnie miejsce zajął zespół Szczypiorno Kalisz, ale nadal gra w elicie nadal po wykupieniu "dzikiej karty". Ta procedura została wszczęta w związku z wycofaniem się z rozgrywek zespołu Piłka Ręczna Koszalin.
I właśnie drużyna z Kalisza była rywalem Sośnicy w drugiej kolejce Superligi. Obie ekipy wyraźnie przegrały swoje pierwsze spotkania w nowym sezonie, jednak nie było w tym większego zaskoczenia. Sobotni mecz w Gliwicach był szczególnie ważny dla gospodyń, które muszą jak najszybciej odrobić ujemne punkty.
Początkowo wszystko wskazywało na to, że Sośnica poradzi sobie z rywalkami z Wielkopolski. Do przerwy gospodynie kontrolowały przebieg boiskowych wydarzeń, nie dopuszczając zbytnio rywalek do głosu i prowadziły 14:11. Taki stan rzeczy utrzymywał się do 42. minuty (22:18). Od tego momentu w szeregi Gliwiczanek wkradły się jednak spore kłopoty oraz nerwowość. Szczypiorno nie potrzebowało wiele czasu, by odwrócić losy pojedynku i w 56. minucie objęły prowadzenie 25:23 i nie oddały go do końca rywalizacji ostatecznie wygrywając 26:25.
Sośnica: Weronika Glosár, Karolina Osowska - Justyna Świerczek (8), Sofiia Holinska (4), Aleksandra Leśniak (3), Daria Grobelna (2), Katarzyna Kozimur (2), Ksenija Gašević (2), Natalia Doktorczyk (2), Hanna Szczotka (1), Maja Tukaj


Komentarze (0) Skomentuj