Pogoń Szczecin przerwała serię trzech zwycięstw Piasta Gliwice, wygrywając przy Okrzei 2:1. Z przebiegu spotkania Portowcy nie byli zespołem wyraźnie lepszym, ale stworzyli sobie więcej klarownych sytuacji i dwie z nich wykorzystali.

Oba zespoły przystępowały do tego spotkania z dłuższymi seriami meczów bez porażki i z pewnością chciały je podtrzymać. Atutem Gliwiczan miało być własne boisko oraz fakt, że w ostatnich spotkaniach nie tracili bramek. Pogoń natomiast w tym sezonie jeszcze nie przegrała na wyjeździe. Portowcy również prezentowali się w tej kampanii solidnie. W efekcie przy Okrzei spotkały się dwie drużyny sąsiadujące ze sobą w tabeli i trudno było wskazać zdecydowanego faworyta.

W zespole gości od pierwszej minuty wystąpił Patryk Dziczek, który bardzo dobrze wprowadził się do nowej drużyny i szybko został jej kapitanem. Były zawodnik Piasta zna każdy metr murawy przy Okrzei. Innym ważnym transferem Pogoni w trakcie sezonu był Jordi Sánchez, sprowadzony z Wisły Kraków. Na trybunach pojawił się natomiast były kapitan Piasta, Gerard Badia, który dopingował gospodarzy.

Gliwiczanie już w 5. minucie stworzyli pierwsze zagrożenie. Hugo Vallejo zszedł z lewego skrzydła do środka i mocno uderzył, ale piłka poleciała wprost w bramkarza Pogoni Valentina Cojocaru. Później obie ekipy próbowały narzucić rywalowi swoje warunki gry, dlatego oglądaliśmy wyrównane spotkanie. W 26. minucie goście wyszli na prowadzenie. Darko Churlinov przedarł się środkiem boiska i po wymianie podań z Santiago Acostą zdecydował się na strzał zza linii pola karnego. Piłka została jeszcze podbita przez Jakuba Lewickiego, który próbował zablokować uderzenie, a następnie trafiła do Jordiego Sáncheza. Napastnik Pogoni efektowną przewrotką skierował ją do bramki i dał swojej drużynie prowadzenie. Piast szybko odpowiedział. W 31. minucie Hugo Vallejo zagrał piłkę na lewą stronę do wchodzącego w pole karne Lewickiego. Ten dośrodkował w kierunku wbiegającego Samuela Ntamacka, który uderzeniem bez przyjęcia przy lewym słupku doprowadził do wyrównania. W ostatnim kwadransie pierwszej połowy spotkanie nadal było wyrównane. Piast częściej utrzymywał się przy piłce, ale obu zespołom brakowało kolejnych klarownych sytuacji. Pierwszą połowę dobrze się oglądało. Było to wyrównane spotkanie, w którym jeden gol mógł zdecydować o końcowym wyniku. Kibice obu drużyn liczyli więc na to, że po przerwie ich zespół przechyli szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Początek drugiej odsłony był spokojniejszy. Pogoń skupił się na obronie, a zawodnicy Piasta próbowali atakiem pozycyjnym stworzyć sobie okazję do zdobycia bramki. Udało się w 51. minucie. Jakub Łabojko oddał celny strzał, ale był on zbyt lekki, aby zaskoczyć bramkarza Portowców. Po tej sytuacji goście przenieśli ciężar gry pod pole karne Piasta i przez dłuższy czas utrzymywali się w tej strefie. Gliwiczanie zdołali przerwać ich napór, ale tylko na chwilę. W 57. minucie Lima stracił piłkę na połowie rywala. Paul Mukairu natychmiast posłał długie podanie do wychodzącego na pozycję Churlinova. Bułgar znalazł się sam na sam z Domenem Grilem, minął bramkarza Piasta i ponownie wyprowadził Pogoń na prowadzenie. Piast miał natomiast problemy ze stworzeniem kolejnych dogodnych okazji. Pogoń cofnął się praktycznie całym zespołem pod własne pole karne i skutecznie ograniczał Gliwiczanom dostęp do bramki strzeżonej przez Valentina Cojocaru. Sędzia doliczył do drugiej połowy pięć minut, ale w tym czasie wynik już się nie zmienił.

Pogoń Szczecin wygrała 2:1 i tym samym przerwała serię trzech zwycięstw Piasta. Gliwiczanie długo pozostawali w grze o korzystny rezultat, ale o wyniku zdecydowała większa skuteczność gości w kluczowych momentach.

Piast: Domen Gril – Emmanuel Twumasi, Juande Rivas, Jakub Czerwiński (83’ Levis Pitan), Jakub Lewicki – Ivan Lima (61’ Jason Lokilo), Quentin Boisgard, Jakub Łabojko (73’ Oskar Leśniak), Hugo Vallejo (83’ Jorge Félix) – Samuel Ntamack (73’ Andréas Katsantónis), Leandro Sanca.

Tym razem Piast musiał przełknąć gorzką pigułkę porażki.

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj