Poznajcie ulubione miejsca w Gliwicach Pawła Januszewskiego, człowieka kultury, zorientowanego na pomoc innym.

- Łapię momenty, działam w każdych warunkach – mówi. - Lubię jak rzeczy dzieją się w dobrym tempie. Ta moja ergonomia działa mi od lat. Podstawą wszystkiego są dla mnie dobrze nastrojone relacje międzyludzkie. Bez tego nic nie wyjdzie. Jestem człowiekiem utopionym w muzyce i kulturze po grzywkę…i to jak stoję na palcach (śmiech).

Dorastał w Starych Gliwicach, na ówczesnym osiedlu Waryńskiego. Jego młodość wypełniała muzyka, którą od dziecka się fascynował. – Ona od zawsze była obecna w moim życiu i rodzinnym domu – wspomina. - Od gier komputerowych wolałem długie dyskusje z kolegami, na żywo.

Po szkole podstawowej (wspomina ją z wyjątkową lubością), uczył się gimnazjum, a potem w Liceum nr 4 przy ul. Kozielskiej. – Czasy licealne to był fenomenalny okres w moim życiu – przekonuje. – W otoczeniu kapitalnych ludzi, z którymi czas spędzałem również po szkole. Liceum ukształtowało mnie jako człowieka. Zbudowało dużą otwartość do ludzi, pewien rodzaj pewności siebie. Przez te trzy lata zaliczyłem wszystkie etapy dojrzewania emocjonalnego. Nie sposób też nie wspomnieć o moich nauczycielach. Cudowni, oddani bez reszty swojej pracy i młodzieży. W tamtym okresie sporo też muzykowałem z kolegami. Grałem na perkusji, jeździłem z kumplami na festiwale.

Po maturze studiował politologię i dziennikarstwo na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Angażował się w działalność pomocową. - Zaczęło się jeszcze w liceum. Nasz kolega złamał kręgosłup i potrzebował wsparcia w codziennych czynnościach. Na tej fali zrodził się pomysł powstania stowarzyszenia „Cała Naprzód”, którego działalność nakierowana jest na organizację rozlicznych przedsięwzięć, z których dochód przeznaczany jest na wsparcie naszych podopiecznych.

Po studiach rozpoczął pracę w Gliwickim Centrum Organizacji Pozarządowych. Jedenaście lat, które tam spędził wspomina bardzo miło. – Łączyłem pracę z kontaktem z dobrymi ludźmi, środowiskiem – kwituje krótko.

W pewnym momencie potrzebował jednak dodatkowej ekspresji w swoim życiu i zmienił pracę. - Zobaczyłem ogłoszenie w Filharmonii Śląskiej, która szukała osoby do marketingu. Zgłosiłem akces i zostałem przyjęty. Tam doświadczyłem zupełnie nowego stylu funkcjonowania. Organizacyjne pomieszanie muzycznej klasyki z innymi gatunkami. Bardzo cenię sobie spędzony tam czas - opowiada.

W 2025 roku trafił do Centrum Kultury Victoria, które przygotowywało się do sporego wydarzenia jakim miało być „Biennale – sztuka w mieście, miasto w sztuce”  - Poczułem, że to jest coś w czym mógłbym się sprawdzić – twierdzi. – Tempo pracy było przeogromne, ale towarzyszyła temu fajna chemia. Biennale zakończyło się sporym sukcesem organizacyjnym, a ja otrzymałem propozycję zostania szefem CK Victoria. Funkcję objąć mam 1 września.

Wolne chwile najczęściej spędza z książką w rękach lub też na zabawach ze swoim 3,5-letnim synkiem Gustawem. Lubi też aktywność fizyczną, jazdę na rowerze, biegi.
(s)

Paweł Januszewski
Gliwiczanin, lat 37. Absolwent Uniwersytetu Śląskiego (politologia ze specjalizacją dziennikarską) oraz Wyższej Szkoły Bankowej (zarządzanie ze specjalizacją marketingową). W latach 2012-2023 pracował w Gliwickim Centrum Organizacji Pozarządowych (dziś Centrum 3.0 – Gliwicki Ośrodek Działań Społecznych). Ostatnie dwa lata był szefem Biura Marketingu Filharmonii Śląskiej im. H.M. Góreckiego w Katowicach. W tym roku rozpoczął pracę w Centrum Kultury Victoria. Był odpowiedzialny za „Biennale – sztuka w mieście, miasto w sztuce”, które zaczarowało Gliwice na przełomie czerwca i lipca. Przez wiele lat współpracował też z gliwickim Centrum Kultury Jazovia i PalmJazz Festival. Jest współzałożycielem charytatywnego stowarzyszenie Cała Naprzód. Od ponad 15 lat związany także z wieloma gliwickimi organizacjami pozarządowymi działającymi w sferze kultury i pomocy osobom z niepełnosprawnościami.

Galeria

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj