- Choć całe życie mieszkam w Rudzie Śląskiej, to gdybym miał powiedzieć jakie miasto jest najbliższe mojemu sercu bez zastanowienia wskazałbym na Gliwice. Mam do nich ogromny sentyment.
Sport i piłka nożna była obecna w jego życiu od najmłodszych lat. Najpierw kopał w nią na podwórku, a kiedy miał 7 lat zaczął treningi w Ruchu Chorzów. Dlaczego Ruch? Bo jego tato była sympatykiem Niebieskich.
- Choć jestem już pokoleniem czasów komputerów, gier, kartridżów, to z rówieśnikami woleliśmy sportową aktywność, niż ślęczenie przed ekranem – przekonuje.
Futbol wypełniał całe jego dzieciństwo i młodość. W szkole podstawowej i gimnazjum uczył się w Chorzowie w klasie sportowej. Były z tym nierzadko zabawne historie, na przykład wtedy, kiedy jeździł na mecze Ruchu. Wiadomo, że Ruda Śląska w sporej części kibicuje Górnikowi Zabrze, więc jadąc tramwajem musiał chować szalik głęboko pod kurtką, albo bluzę.
Rywalizację na zielonej murawie zaczynał od gry w polu, ale rychło stanął między słupkami i tak jest do dnia dzisiejszego, choć na dużo mniejszym, bo futsalowym boisku. – Jako bramkarz nie miałem łatwo, bo byłem najmniejszy wśród rówieśników na tej pozycji. Nadrabiałem techniką, sprawnością i pracowitością – wylicza. - W pewnym momencie, mimo że grałem w najwyższej lidze juniorskiej, przestało to jednak wystarczać. Wtedy pomyślałem o futsalu, tym bardziej, że piłka halowa cały czas przewijała się w moim życiu. Chodząc do szkoły w Chorzowie często bywałem na meczach Clearexu. Na przykład tych w Lidze Mistrzów z Benficą czy Charleroi. No i tak mi wpadł do głowy ten futsal.
Na pierwszy trening poszedł jednak nie w Chorzowie, a w rodzinnej Rudy Śląskiej, gdzie tamtejsza Gwiazda organizowała grupy młodzieżowe. Miał wtedy 17 lat i przez rok łączył grę na dużym boisku z treningami na parkiecie. Pełnoletność związała się z jego pierwszą poważną życiową decyzją. Postawił na futsal. – I nigdy tego nie żałowałem! – podkreśla.
W Gwieździe wystąpił nawet w ekstraklasie, ale rychło zrobił krok w tył, by za kilka lat zrobić ten milowy. – Grę w pierwszoligowym GAF Gliwice zaproponował mi w styczniu 2013 r. trener Rafał Barszcz. Powiedział, żebym przyszedł, bo klub chce awansować do ekstraklasy. Lubię wyzwania, zgodziłem się i za rok graliśmy już w futsalowej elicie – wspomina.
W 2016 r. w wyniku porozumienia NBIT i GAF powstał futsalowy Piast, a on stał się jego podstawowym bramkarzem i kapitanem. – Te dziewięć lat to pasmo sukcesów – mistrzostwa kraju, brązowe medale, Puchar Polski. Superpuchar Polski, gra w Lidze Mistrzów UEFA. Kiedy ciężko pracujesz, marzenia się spełniają – konstatuje z dumą.
Rodzina: dwuletni syn Michał i narzeczona (gliwiczanka!) Agnieszka są jego całym światem i energią do codziennej pracy, która wypełnia jego życie. – Jak mam wolny czas poświęcam go bez reszty najbliższym, albo dłubaniu w przydomowym ogródku – uśmiecha się.
Poznajcie ulubione miejsca Michała Widucha, kapitana futsalowego mistrza Polski, Piasta Gliwice.
Lat 33, bramkarz, wieloletni kapitan futsalowego Piasta Gliwice i trener grup młodzieżowych. Reprezentant Polski (26 meczów i 1 gol). Absolwent AZS AWF Katowice (licencjat na kierunku wychowanie fizyczne). Z Piastem, w którym rozegrał 492 mecze i zdobył 11 bramek, wywalczył dwukrotnie mistrzostwo Polski (2022 i 2025), trzykrotnie brązowy medal (2021, 2023, 2024), Puchar Polski (2024) i Superpuchar 2025). Ma za sobą udane występy w Lidze Mistrzów. Dwukrotnie wybierany najlepszym bramkarzem ekstraklasy (2022 i 2025).
Foto: Michał Buksa
(s)


Komentarze (0) Skomentuj