Ślązak z krwi i kości. Człowiek głębokiej wiary. - Bardzo dużo wymagam od siebie, sporo pracuję, bo zbyt wiele biorę sobie na głowę. Ale nie widzę innej drogi życiowej, jak spalać się dla Boga i ludzi – mówi o sobie.
Zodiakalny Wodnik, który lubi zmieniać rzeczywistość wokół siebie, szukać nowych rozwiązać i integrować różne elementy. - Słucham też ludzi i przez to poznaję ich perspektywę na otaczający nas świat – dodaje. - Wierzę, że dzięki współpracy i wymianie doświadczeń czy poglądów osiągamy dużo większe cele.
Czym jest fotografia dla młodych ludzi i jak postrzegają ją w dobie selfie, smartfonów i mediów społecznościowych? Rozmowę na ten temat przeprowadziłam z Sebastianem Michałuszkiem, nauczycielem fotografii w Młodzieżowym Domu Kultury w Gliwicach, od 16 lat opiekującym się Grupą Fotograficzną „Aczkolwiek”.
Niełatwo do niej trafić – znajduje się w lesie, nie warto zatem korzystać z podpowiedzi Goggle, bo można się łatwo zgubić. Za zbudowanym z gałęzi ogrodzeniem znajdują się już pierwsze budynki i namioty. Wszystkie powstały dzięki sile mięśni i determinacji lokalnych Wikingów, którzy – jak wojownicy, na jakich się wzorują – uporczywie dążą do postawionego sobie celu. Pracy towarzyszy zabawa, która przenosi drużynę w barwne czasy nordyckiej mitologii.
Prezes Gliwickiego Towarzystwa Koszykówki i generalny menadżer ekstraklasowego zespołu GTK. - Nie staram się za wszelką cenę narzucać innym swoich racji, bo jak mówi Greg Popović - najlepszy trener NBA - koniec końców najważniejsze są dobre relacje z ludźmi, a sport, wyniki, sukcesy stają się tylko historią - przekonuje.
Wielowieś jest wsią położoną na północ od Gliwic. Na łamach Nowin Gliwickich pisałem o niej już wielokrotnie w przeszłości. Mogliście już poczytać o pałacu z XVIII wieku, cmentarzu żydowskim z XVII wieku, dawnej synagodze oraz kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, którego historia sięga XV wieku.
Energiczny, pragmatyczny, zwykle uśmiechnięty, otwarty na ludzi i zawsze skory do pomocy. - Czasem bywam wybuchowy, ale staram się nad sobą panować – przekonuje z uśmiechem. - Żeby nie było zbyt kolorowo to dodam, że mam drobne wady, ale wiedzą o nich ci, którzy mnie bliżej znają.
Odkąd prowadzę ten cykl na łamach Nowin Gliwickich wielokrotnie odkrywałem bardzo ciekawe i nieznane mi miejsca, które możecie odwiedzić w naszym powiecie. Moim najnowszym odkryciem jest Centrum Historyczno-Militarne „Pisco Bellum” w Pyskowicach, które położone jest przy ulicy Powstańców Śląskich.