Swoje ulubione miejsca pokazuje nam Sekretarz Miasta Pyskowice.
Silna kobieta o analitycznym umyśle. Współpracownicy cenią u niej spokój i merytorykę. Jako szefowa potrafi twardo stąpać po ziemi, ale nigdy nie traci serca do ludzi – wierzy, że prawdziwa siła lidera rodzi się z empatii i wizji. Ceniona za charyzmę, decyzyjność i odpowiedzialność. Nie boi się trudnych zadań i projektów. Otwarta i życzliwa dla ludzi. - Jestem odpowiedzialna i mocno angażuję się w zadania, które realizuję. Jestem perfekcjonistką, choć czasem jest to wadą – mówi o sobie. - Łatwo nawiązuję kontakty i szybko się uczę, co bardzo ułatwia mi podejmowanie nowych wyzwań.
Dorastała i wciąż związana jest z Pyskowicami, choć w dzieciństwie sporo czasu spędzała w Gliwicach-Sośnicy, gdzie mieszkała jej ukochana babcia. - Zdecydowanie jednak bliższe mojemu sercu są Pyskowice, z którymi mam mnóstwo cudownych wspomnień. – Całe moje wczesne dzieciństwo to blok przy ówczesnym placu 1 Maja - opowiada. - Wszyscy żyliśmy jak jedna wielka rodzina, a do większości sąsiadów mówiło się per ciociu i wujku. Całe dnie spędzaliśmy z rówieśnikami na podwórku przy trzepaku. Za tamtych czasów wiosną, latem i jesienią namiętnie grało się w gumę, zaś zimą ślizgaliśmy się na lodowisku, które przygotowywali nasi starsi koledzy. Uczyłam się też gry na pianinie. Żeby nie było tak cukierkowo, to i zdarzały nam się małe konflikty z dziećmi np. z Kopernika, a ja, jak wspomina moja mama, dłużej niż 15 minut nie mogłam mieć czystej sukienki (śmiech).
Po podstawówce (SP 4), którą wspomina z ogromnym sentymentem, uczyła się w pyskowickim ogólniaku, po ukończeniu którego zaczęła studia na politologii Uniwersytetu Opolskiego. Tam po trzecim roku wybrała specjalizację dziennikarską. - Planowałam prawo, ale w klasie maturalnej zmieniłam zdanie. Co się jednak odwlecze to nie uciecze – uśmiecha się.
Po 5 latach już z dyplomem magistra zaczęła szukać pracy. Okazało się, że pyskowicki magistrat poszukuje akurat osoby do wydziału promocji. Nie zastanawiając się zbyt długo zgłosiła akces i w 2004 r. wygrała konkurs na rzecznika prasowego urzędu.
- Po kilku latach pracy zaczęłam uświadamiać sobie jednak, że prawo to moje powołanie, a przepisy, z którymi codziennie mam do czynienia wymagają poszerzenia wiedzy. Zaczęłam więc kolejne studia, tym razem na Uniwersytecie Śląskim, po których zrobiłam również aplikację radcowską – podsumowuje. - Dziś w pełni wykorzystuję nabyte umiejętności.
Wolne chwile lubi spędzać w teatrze i podróżując. Zimą zaś jeżdżąc na nartach.
Poznajcie ulubione miejsca Agnieszki Kazubek – Sekretarza Miasta Pyskowice.
(s)


Komentarze (0) Skomentuj