Spokojny, rozsądny i uśmiechnięty. Każdego dnia pokazuje, jak pracę zamienić w pasję, a pasję w pracę. Ślązak i knurowianin z krwi i kości, związany z tym regionem i miastem od pokoleń. – Moje nazwisko jest dość znane w Knurowie – opowiada. – Jest nawet ulica upamiętniająca kuzyna mojego pradziadka – mówi z dumą. 

Dorastał przy dawnej ulicy Marchlewskiego (dzisiaj Koziełka) i jak wszystkie dzieciaki w tamtych czasach większość wolnych chwil spędzał na spotkaniach z kolegami. – Piłka, gra w noże, albo zabawa nad rzeczką, która płynęła w pobliżu – wylicza. – To był wspaniały, beztroski okres naznaczony przyjaźniami pielęgnowanymi do dzisiejszego dnia - przekonuje. - To zresztą są nierzadko takie międzypokoleniowe przyjaźnie, bo teraz nasi synowie się kolegują.

  Najpierw uczył się w najstarszej knurowskiej podstawówce (SP 1), a potem w liceum imieniem Ignacego Jana Paderewskiego. – Pamiętam, że w liceum miałem już prawo jazdy i malucha, więc byłem dyżurnym kierowcą naszej paczki, która nie opuściła żadnej dyskoteki w Knurowie, Gliwicach czy Pilchowicach – uśmiecha się. - Garściami korzystaliśmy z uroków młodości.

 Po maturze wybrał studia na Akademii Ekonomicznej w Katowicach, łącząc naukę z pracą. – Zawsze lubiłem nauki ścisłe i... podróże, wymyśliłem więc, że studiując ekonomię będę potem przedstawicielem handlowym. Taki człowiek dużo jeździ, ma kontakty z ludźmi (śmiech).

Życie zweryfikowało jednak jego plany. Wziął udział w konkursie „Grasz o staż”, organizowanym przez Gazetę Wyborczą i PricewaterhouseCoopers. Dostał się do finału i zaproponowano mu pracę w jednej z sieci handlowych. – Uznałem jednak, że jest to zajęcie mało satysfakcjonujące i zacząłem szukać czegoś bardziej stabilnego, tym bardziej, że byłem wtedy na etapie zakładania rodziny. I tak znalazłem się w Starostwie Powiatowym w Gliwicach. Był rok 2001.

Zaczynał od najniższego szczebla – podinspektora w wydziale komunikacji, by systematycznie piąć się w górę. Po dwóch latach zaproponowano mu funkcję kierowniczą, naczelnika wydziału gospodarki. – Zajmowałem się m.in inwestycjami i zamówieniami publicznymi – mówi. - Ściągałem pierwsze dotacje w historii powiatu.

 Zawirowania organizacyjne w starostwie spowodowały, że zaczął rozglądać się za innym zajęciem i w ten sposób w 2005 r. znalazł się w gliwickim magistracie.

- Przez 12 lat parałem się tam różnymi rzeczami – opowiada. - Byłem kierownikiem referatu administracyjnego, naczelnikiem wydziału zamówień publicznych, a przez niespełna rok p.o. dyrektora urzędu.

 Jako człowiek ambitny i uwielbiający nowe wyzwania w 2017 roku trafił do Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Przez 8 lat nadzorował tam pracę Zarządu Transportu Metropolitalnego, obsługującego ponad 2,3 mln mieszkańców w 56 gminach, był również odpowiedzialny za rozwój mobilności miejskiej, budowę Kolei Metropolitalnej, integrację systemów przewozowych oraz nadzór nad polityką zamówień publicznych.

 Współpracując z gminami na płaszczyźnie trudnego obszaru jakim jest transport dał się poznać jako człowiek koncyliacyjny, potrafiący rozwiązywać problemy i pewnie to zadecydowało, że w skomplikowanym okresie jakim znalazło się Starostwo Powiatowe w Gliwicach postawiono na jego kandydaturę jako szefa tej jednostki samorządowej, mimo że nie był i nie jest członkiem żadnej partii, ani radnym. We wrześniu tego roku powierzono mu obowiązki starosty.

Poznajcie ulubione miejsca Grzegorza Kwitka, Starosty Powiatu Gliwickiego.

(s)

Grzegorz Kwitek, lat 49, knurowianin. Samorządowiec, menedżer. Od września 2025 r. Starosta Powiatu Gliwickiego. Absolwent Wydziału Zarządzania Akademii Ekonomicznej w Katowicach (dziś: Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach). Ukończył studia podyplomowe z zakresu zamówień publicznych na Politechnice Śląskiej, absolwent studiów MBA w Akademii WSB, członek Rady Społecznej Wydziału Transportu i Inżynierii Lotniczej Politechniki Śląskiej w Gliwicach. Pracę zawodową zaczynał w Starostwie Powiatowym w Gliwicach (2001-2005), następnie kontynuował ją w Urzędzie Miejskim w Gliwicach (2005-2017), a ostatnie 8 lat był członkiem zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec trzech synów.

Galeria

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj