W sobotę, 13 czerwca, młodzi rowerzyści: Marta, dwóch Kamilów, Noel, Maks, Stasiu, Mateusz, Tomek oraz Jasiu, pod czujnym okiem Anny Guzek i opiekunów, zameldowali się na mecie w Gdańsku. Zmęczeni i przemoczeni przez deszcz, ale z ogromnymi uśmiechami na twarzach dotarli na Westerplatte. Tam czekało na nich wyjątkowe powitanie – rodziny, bliscy oraz przedstawiciele Fundacji NieOdkładalni, którym towarzyszyło mnóstwo wzruszeń i łez szczęścia.
Charytatywna misja i lekcja charakteru
To właśnie dla podopiecznych Fundacji NieOdkładalni zorganizowano całe przedsięwzięcie. Zespół podjął się wyzwania, aby wspomóc zakup „Wytchnieniobusa” – pojazdu, który ma za zadanie zapewnić niezbędną opiekę wytchnieniową osobom na co dzień zajmującym się bliskimi z niepełnosprawnościami. Wydarzenie odbyło się przy wsparciu prezydent Gliwic, która objęła wyprawę swoim honorowym patronatem.
Anna Guzek, podsumowując wyjazd, zaznaczyła, że dla uczestników było to coś znacznie większego niż tylko trasa z Gliwic do Gdańska – To była lekcja charakteru, wytrwałości i pomagania innym. Przez sześć dni dzieciaki pokazały, że młody wiek nie jest przeszkodą, by realizować wielkie cele. Pokazały, że dobro rodzi dobro, że można walczyć mimo zmęczenia, deszczu, bólu nóg i chwil zwątpienia. Dziękujemy wszystkim, którzy byli częścią tej drogi.
Zbiórka wciąż trwa. Każdy może pomóc!
Mimo że rowerowa wyprawa dobiegła końca, cel nie został jeszcze w pełni zrealizowany. W serwisie zrzutka.pl nadal otwarta jest zbiórka na zakup „Wytchnieniobusa”. Do tej pory na liczniku znalazło się blisko 27 000 zł, jednak organizatorzy przypominają, że każdy może wesprzeć inicjatywę i sprawić, by ta kwota była jeszcze wyższa.


Komentarze (0) Skomentuj